Igrzyska Panamerykańskie: Cztery wygrane za trzy punkty

Igrzyska Panamerykańskie: Cztery wygrane za trzy punkty

640
0
PODZIEL SIĘ

W Toronto osiem reprezentacji walczy o medale Igrzysk Panamerykańskich. Argentyna, Brazylia, Kolumbia, Stany Zjednoczone, Portoryko, Kanada, Meksyk, Kuba – to właśnie te drużyny mają już za sobą pierwsze starcia, z których żadne nie trwało dłużej niż cztery sety.

 

 

Szybkie trzy sety dla Brazylijczyków

 

Spotkanie pomiędzy reprezentacjami Brazylii i Kolumbii trwało zaledwie godzinę i czternaście minut. Właśnie tyle potrzebowali Brazylijczycy, by pokonać swoich rywali i zapisać na swoje konto pierwsze zwycięstwo w turnieju. Największą przepaść pomiędzy zespołami widać było w przyjęciu, gdzie różnica sięgała nieraz prawie 50%! (Brazylijczycy w pierwszym secie przyjmowali ze skutecznością 83% natomiast ich przeciwnicy z 35%). To głównie ten element zadecydował o końcowym rezultacie pojedynku.

 

Brazylia – Kolumbia 3:0 (25:16, 25:13, 25:16)

 

 

Składy zespołów: 

 

Brazylia: Douglas Souza, Mauricio Luiz de Souza, Murilo Radke, Mauricio Silva, Renan Buiatti, Otavio Pinto, Tiago Brendle (libero) oraz Carlos Barreto, Thiago Veloso, Flavio Gualberto, Rafael Arujo, Jao Ferreira,

 

Kolumbia: Andres Piza, Julian Churi, Juan Ambuila, Kevin Carabali, Cristian Palacios, Carlos Alomia, Jose Garcia (libero) oraz William Lucumi, Jorge Payan, Carlos Mosquera, David Renteria

 

 

 

Zacięta walka na korzyść Portoryko

 

Spotkanie pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Portoryko trwało ponad 2 godziny i po czterech setach zakończyło się na korzyść Portorykańczyków. Amerykanom udało się wygrać zaledwie w drugiej partii, gdzie gra toczyła się na przewagi. Niewiele brakło, by o losach meczu zadecydować musiał tie-break, ale gracze z Portoryko lepiej znieśli wyrównaną końcówkę czwartej odsłony i zapisali na swoje konto wygraną w całym spotkaniu.

 

Stany Zjednoczone – Portoryko 1:3 (23:25, 26:24, 20:25, 26:28)

 

 

Składy zespołów:

 

Stany Zjednoczone: Tayler Averill, Brian Cook, Kristopher Johnson, Zachary La Cavera, Andrew Nally, Jonah Seif, Michael Brinkley (libero) oraz Torey Defalco, Benjamin Patch, Matthew West

 

Portoryko: Angel Perez, Enrique Escalante, Steven Morales, Hector Soto, Mannix Roman, Jackson Rivera, Gregory Berrios (libero) oraz Edgardo Goas, Ezeuiel Cruz, Pablo Guzman

 

 

 

Kanadyjczycy wygrywają w trzech setach

 

Kanada, jako gospodarz turnieju pokazała się kibicom z bardzo dobrej strony. Na otwarcie zawodów Kanadyjczycy w trzech setach pokonali siatkarzy z Meksyku, którzy w żadnej z partii nie zdołali przekroczyć granicy dwudziestu punktów. Także w tym starciu największą różnicę zrobiło przyjęcie, które nie należało do najmocniejszych punktów graczy z Meksyku i oscylowało w granicach 30 procent.

 

Kanada – Meksyk 3:0 (25:18, 25:19, 25:18)

 

 

Składy zespołów:

 

Kanada: John Gordon Perrin, Rudy Verhoeff, Dustin Schneider, Gavin Schmitt, Graham Vigrass, Nicholas Hoag, Daniel Lewis (libero) oraz Tyler Sanders, Adam Simac, Frederic Winters, Steven Marshall

 

Meksyk: Daniel Vargas, Pedro Rangel, Jorge Barajas, Jose Martinez, Tomas Aguilera, Julian Duarte, Irving Gonzalez (libero) oraz Jesus Rangel, Ridel Garay, Jesus Perales

 

 

 

Zwycięska Argentyna

 

Argentyńczycy turniej w Toronto rozpoczęli od spotkania z reprezentacją Kuby i byli bliscy zakończenia rywalizacji w trzech setach, w szczególności, że drugą odsłonę pewnie wygrali 25:15. Tak się nie stało i Kubańczycy zapisali na swoje konto zwycięstwo w jednej partii, nie zdołali jednak odwrócić losów spotkania i to Argentyna ma pierwsze zwycięstwo w turnieju.

 

Argentyna – Kuba 3:1 (25:20, 25:15, 23:25, 25:25)

 

 

Składy zespołów:

 

Argentyna: Javier Filardi, Nicolas Uriarte, Facundo Conte, Jose Luis Gonzalez, Sebastian Sole, Pablo Crer, Sebastian Closter (libero) oraz Luciano De Cecco, Martin Ramos, Luciano Zornetta

 

Kuba: Ricardo Calvo, Javier Jimenez, Rolando Cepeda, Livan Osoria, Osmany Uriarte, Luis Sosa, Yonder Garcia (libero) oraz Adrian Goide, Dariel Albo, Mario Rivera, Miguel Gutierrez, Yosvani Gonzalez

 

 

Źródło: www.toronto2015.org

 

 

BRAK KOMENTARZY