Igor Grobelny: „Nie tak to sobie wyobrażaliśmy, ale takie mecze muszą się...

Igor Grobelny: „Nie tak to sobie wyobrażaliśmy, ale takie mecze muszą się zdarzyć”

5
0
PODZIEL SIĘ

Verva Warszawa Orlen Paliwa poniosła drugą z rzędu porażkę. W sobotę warszawianie przegrali na własnym boisku z ekipą Cerradu Enei Czarnych Radom po trzech setach, nie mogąc znaleźć sposobu na zatrzymanie rywali. „Myślę, że nie pokazaliśmy naszej najlepszej gry” – mówił po meczu Igor Grobelny.

 

Czas Siatkówki: Chyba nie tak wyobrażaliście sobie dzisiejszy mecz. Co Pana zdaniem zadecydowało o tej porażce?

 

Igor Grobelny: Myślę, że nie pokazaliśmy naszej najlepszej gry. Początek pierwszego seta, zaczęliśmy przegrywać 2:5 i już spuściliśmy głowę. Emocje nas trochę poniosły, zmęczenie może też troszeczkę. Nie tak to sobie wyobrażaliśmy, ale takie spotkania muszą się zdarzyć, może to będzie taki kopniak. Może właśnie po takim meczu się przebudzimy i pojedziemy do Gdańska już w pełni zmotywowani do tego, żeby zdobyć te trzy punkty i wrócić na dobre tory.

 

Jedziecie do Gdańska z większą presją po tych dwóch porażkach u siebie?

 

Sami na siebie narzuciliśmy dodatkową presję już nawet po tym meczu. Chcemy coś udowodnić, chcemy udowodnić, że potrafimy grać dobrze w siatkówkę, potrafimy trzymać nasz dobry poziom. To nie jest na pewno łatwy okres dla żadnej drużyny. Jak się ma kwarantannę, potem trzeba wrócić po dwóch tygodniach, i po dwóch dniach trenowania trzeba zagrać mecz, nie jest to łatwe. Cały ten sezon jest troszeczkę dziwny, ale to jest nasz zawód i nie możemy zrzucać tego na nieregularność, tylko musimy grać swoje, skupić się na tym, co jest najważniejsze i wymagać od samego siebie troszeczkę więcej.

 

Bardziej jesteście zmęczeni tym graniem co trzy dni, natłokiem tej gry, czy bardziej Was męczy ta sytuacja, że w sumie gracie, żyjecie z dnia na dzień i na bieżąco wszystkiego się dowiadujecie?

 

Jest mało czasu, żeby się przygotować pod każdą drużynę, bo właśnie gramy co trzy dni i to za każdym razem może się zmienić, bo jedna drużyna niestety będzie miała kwarantannę i trzeba będzie nowego przeciwnika znaleźć. Wiadomo, nie jest to łatwe, ale tak jak mówiłem, to jest nasz zawód, to jest nasz sport i musimy być przygotowani na wszystko i zawsze być w stu procentach gotowi na każdy mecz.

 

Co prawda, do Ligi Mistrzów jeszcze jest trochę czasu. Władze CEV podjęły decyzje, że faza grupowa zostanie rozegrana w systemie turniejowym. Pojedziecie rozgrywać mecze do Modeny i do Roeselare. To jest dobre rozwiązanie? Przede wszystkim unikniecie podróży do Rosji.

 

Tak i nie. Wiadomo, że lepiej i łatwiej jest wyjechać w jedno miejsce, zagrać te trzy mecze i wrócić. Szkoda jednak trochę tych wyjazdów, bo to jest też część takiej przyjemności z tego, że można pojechać do Rosji, Włoch czy też Belgii, zobaczyć kraj, miejsce, miasto i jak się kibice tam zachowują, niestety kibiców nie będzie. Ja jeszcze w Rosji nigdy nie byłem, zawsze było to takie marzenie, żeby tam pojechać, gdziekolwiek nawet, żeby to zobaczyć, ale może uda się w przyszłym roku, zobaczymy.

 

Wspomniał Pan o braku kibiców, więc nie mogę nie zapytać jak się gra w pustej hali, gdzie właściwie Wy sami musicie robić sobie doping.

 

Kibice to część naszego sportu. Te emocje, ten nawet lekki stresik, nawet jak gorzej nam idzie to kibice potrafią nas pobudzić, zmotywować i teraz jak kibiców nie ma, to jest smutno. Mecze wyglądają troszeczkę jak sparingi przedsezonowe, jest cicho. Jak sami się nie zmotywujemy, to nie jest łatwo. Dla nas też jest ciężko. Jesteś na boisku, jesteś skupiony na meczu, ciężko jeszcze do tego dodatkowo jakoś krzyknąć, zmotywować się. Od tego byli zawsze kibice, ale cóż, myślę, że w tym sezonie już nie zagramy z kibicami. Trzeba grać jednak swoje i po prostu grać jak najlepiej, żeby w przyszłym sezonie wróciło to wszystko do normy.

 

 

Z Igorem Grobelnym rozmawiała Marta Chlebicka

BRAK KOMENTARZY