Igor Grobelny: „Cieszę się, że zaczyna się liga”

Igor Grobelny: „Cieszę się, że zaczyna się liga”

20
0
PODZIEL SIĘ

W miniony weekend siatkarze Vervy Warszawa Orlen Paliwa wzięli udział w Turnieju o Puchar Prezydenta Miasta Lublin, w którym zajęli drugie miejsce. Teraz odliczają dni do inauguracji sezonu 2020/2021, a zadowolenia ze startu rozgrywek nie ukrywał Igor Grobelny: „Etap przygotowania mieliśmy bardzo długi, więc już czekamy na ligę”.

 

Czas Siatkówki: Jak oceni Pan turniej w Lublinie? Jak się Panu grało na tej hali?

 

Igor Grobelny: Dobrze się grało. Hala jest troszeczkę inna, w dzień trudniej się gra przez okna, ale nie ma też na co narzekać. Już gramy tyle turniejów, że idzie wszystko tak szybko, że nawet nie ma czasu przemyśleć i spojrzeć na wszystko z boku.

 

 

LUK Politechnikę Lublin pamiętaliście z PreZero Grand Prix. Wiedzieliście, czego się spodziewać, czy jednak to są dwie zupełnie różne gry?

 

To całkiem coś innego. Wtedy była to plażówka. Poza tym nie wszystkich zawodników też widzieliśmy. Nie bazowaliśmy na tym, co chłopaki pokazywali na piachu.To są, tak jak Pani powiedziała, trochę dwa różne sporty.

 

 

Za tydzień już zaczyna się PlusLiga. Pana zdaniem jesteście gotowi?

 

Nareszcie. Etap przygotowań mieliśmy bardzo długi, więc już czekamy na ligę, bo troszeczkę nam się wszystko uspokoi. Będzie tylko jeden mecz tygodniowo, a nie tak naprawdę dwa w jeden weekend, bo to jednak też jest duże obciążenie dla ciała. Będziemy mogli cały tydzień się przygotowywać na jedną drużynę, więc to też będzie troszeczkę łatwiej. Ja się cieszę, że liga już się zaczyna.

 

 

A jeżeli chodzi o zmiany w zespole? Nowi koledzy szybko złapali Wasz rytm gry?

 

Szybko, ponieważ większość chłopaków już się znała. Rozgrywający jest nowy, więc on na pewno miał najciężej, bo musiał każdego zawodnika osobno rozpracować. Reszta chłopaków, którzy przyszli, Artur (Artur Szalpuk – przyp. red.) już trenował z Andreą (Andrea Anastasi – przyp. red.), na kadrze z chłopakami też grał, więc zna ich wszystkich. Supi (Michał Superlak – przyp. red.) też jako atakujący już grał w PlusLidze i też zna wszystkich, więc szybko poszło.

 

 

To już Pana drugi sezon w Warszawie, ma Pan porównanie, co do przygotowań, bo w zeszłym roku, wiadomo były nerwowe. Czuć różnice, że w tym roku już jest spokojnie?

 

Podczas okresu przygotowań mnie nie było w tamtym roku, bo byłem na kadrze, więc tak naprawdę przyjechałam na ostatnich parę tygodni, więc nie mam porównania. Teraz było ciężko, ponieważ mieliśmy długą przerwę, trzeba było ciało z powrotem przyzwyczaić do treningów i przygotować do sezonu, ale ja się cieszę, że już to się kończy, zaczyna się liga i będzie można na spokojnie przygotować się do następnego meczu.

 

 

Wspomniał Pan wcześniej o nowym rozgrywającym, jak różni się jego rozegranie od rozegrania Antoine’a Brizarda, z którym graliście w zeszłym sezonie?

 

Ciężko jest powiedzieć, ponieważ każdy rozgrywający jest inny. Jest to nowy rozgrywający. Wiadomo też, że nie jest łatwo dopasować się do nowej drużyny. Nasz nowy rozgrywający uczy się jeszcze naszego stylu gry albo takiego stylu gry, jaki nasz trener chce, więc czas pokaże. Wiadomo też, że od pierwszych treningów, pierwszych meczów wszystko nie będzie super i nie ma nic do poprawy. Kwestia czasu po prostu i zobaczymy, jak to dalej będzie.

 

 

A cele na ten sezon pozostają bez zmian w porównaniu do przerwanego tamtego sezonu?

 

Jesteśmy troszeczkę zdenerwowani (śmiech), że nie udało nam się zdobyć medalu w zeszłym sezonie. Bardzo dobrze nam szło, było pierwsze miejsce przez dłuższy czas, potem spadliśmy w ostatnim meczu na drugie miejsce, więc szkoda. Mamy teraz kolejny sezon, żeby udowodnić, że chcemy być tymi mistrzami albo chociaż w tym top trzy i będziemy walczyć o to. Cele są takie same.

 

 

Co może być Waszym największym atutem?

 

Myślę, że zgranie w drużynie, ponieważ skład bardzo się nie zmienił, więc nasze zgranie, nasz kontakt w drużynie jest naprawdę dobry i humor też zawsze jest na dobrym poziomie. Myślę, że takie koleżeństwo przeniesiemy na boisko i będzie tak samo albo nawet i lepiej.

 

 

Z Igorem Grobelnym rozmawiała Marta Chlebicka

BRAK KOMENTARZY