Harrison Peacock: „Postaramy się odpocząć i później dać z siebie wszystko”

Harrison Peacock: „Postaramy się odpocząć i później dać z siebie wszystko”

89
0
PODZIEL SIĘ

Reprezentacja Australii spotkaniem z Tunezją zakończyła rywalizację w fazie grupowej mistrzostw świata, wygrywając dwa z pięciu meczów, co dało jej awans do drugiego etapu turnieju. „Możemy być jedynie rozczarowani, że nie zdobyliśmy kilku punktów więcej” – mówił po ostatnim starciu rozgrywający Harrison Peacock.

 

Apetyt na więcej

 

Reprezentacja Australii w fazie grupowej zakończyła na swoją korzyść dwa spotkania, przeciwko Tunezji i Kamerunowi. Podopieczni trenera Marka Lebedewa mieli jednak swoje szanse na zdobycie większej ilości punktów i pokonanie Amerykanów, z którymi rozgrywali tie-breaka. Ostatecznie Australijczycy awansowali z czwartego miejsca z dorobkiem siedmiu punktów, co jest całkiem niezłym wynikiem. „Uważam, że dwa zwycięstwa to jest dla nas dobry wynik, a najważniejsze, że dał nam awans do drugiej rundy i to jest dobre. Możemy być jedynie rozczarowani, że nie zdobyliśmy kilku punktów więcej, bo mieliśmy na to duże szanse w meczach z Serbią czy Stanami Zjednoczonymi. Awansować do trzeciej rudy w takiej sytuacji i przy takim systemie rozgrywek na pewno nie będzie nam łatwo i zdajemy sobie z tego sprawę. Możemy być trochę rozczarowani, ale na pewno się nie poddamy i zrobimy wszystko co w naszej mocy, żeby awansować do trzeciej fazy” – mówił po ostatnim spotkaniu fazy grupowej rozgrywający reprezentacji Australii, Harrison Peacock. Siatkarz jest również zadowolony z poziomu, jaki prezentuje jego drużyna i ma nadzieję, że w kolejnych starciach uda się uniknąć błędów. „Wydaje mi się, że nasza najlepsza siatkówka na ten moment jest bardzo dobra i gramy na wysokim poziomie. W ostatnim meczu mieliśmy co prawda problemy w pierwszym secie, ale byliśmy w stanie podnieść się po tej porażce, poprawić swoją grę i zakończyć to spotkanie na swoją korzyść” – dodał Peacock.

 

 

Zobacz galerię z meczu Australia – Tunezja

 

 

Czekają kolejne wyzwania

 

Australijczycy w poniedziałek zakończyli rywalizację w fazie grupowej, którą rozgrywali we włoskim Bari, ale nadal nie wiedzą, gdzie przyjdzie im się mierzyć z kolejnymi rywalami. Wszystko zależy bowiem od wyników pozostałych grup. „Moim zdaniem to nie jest jakiś duży problem. Cały czas podróżujemy po różnych miastach, nigdy nie gramy w jednym miejscu. Dla mnie ta współpraca pomiędzy Włochami a Bułgarami jest czymś fajnym. Teraz będziemy mieć kilka dni wolnego, więc znajdzie się czas na przemieszczenie się do innego miejsca, więc nie mam z tym problemu” – skomentował zaistniałą sytuację Harrison Peacock. Australijczycy we wtorek mają dzień wolny, który wykorzystują na regenerację i odpoczynek, co jest niezbędne przed kolejnymi starciami. „Zdecydowanie ten czas na odpoczynek i kilka dni wolnych nam się przyda. Wtorek jest dla nas dniem wolnym, kiedy możemy złapać trochę oddechu. To jest ciężki turniej dla każdej z drużyn, więc postaramy się odpocząć i później dać z siebie wszystko w kolejnych meczach” – zakończył australijski rozgrywający.

 

 

 

Z Harrisonem Peacockiem rozmawiała Olga Król

BRAK KOMENTARZY