Grzegorz Łomacz: „Chcemy zrobić kroczek w przód”

Grzegorz Łomacz: „Chcemy zrobić kroczek w przód”

376
0
PODZIEL SIĘ

Lotos Trefl Gdańsk przegrał dzisiejszy mecz o III miejsce Memoriału Zdzisława Ambroziaka. Kapitan zespołu – Grzegorz Łomacz – podsumowuje występ w tej imprezie i opowiada o celach, jakie wyznaczyła sobie drużyna z Gdańska.

 

 

 

Czas Siatkówki: Wczorajszy mecz z Perugią nie należał do najlepszych. Dziś też cały czas goniliście Zaksę. Jak Pan myśli, skąd brały się te błędy, których w piątek było jednak znacznie mniej?

 

Grzegorz Łomacz: To na pewno wynikało z klasy rywala znajdującego się po drugiej stronie siatki, który nas zmuszał do tego. Nie porównywałbym jednak dzisiejszego meczu z wczorajszym. Wczoraj Włosi zagrali bardzo solidnie i równo przez całe spotkanie, a ten dzisiejszy mecz był bardzo szarpany, co widać po seriach punktowych w każdym secie. Tu wynik nie był najważniejszy, mam nadzieję, że za tydzień ten wynik będzie już lepszy.

 

 

 

W waszej drużynie jest kilku zawodników, powiedzmy że mniej więcej pięciu, będących reprezentantami szerokiej kadry. Czterech z Was zna się dobrze między innymi z występu w Uniwersjadzie  – pomogło to w lepszym i być może szybszym zgraniu się?

 

To na pewno jest duży plus, bo z tymi chłopakami, z którymi grałem na Uniwersjadzie startujemy z wyższego poziomu zgrania. Z Kubą [Jaroszem] musimy sobie to wszystko jeszcze dopracować i wkomponować w grę, ale myślę, że wszystko jest na dobrej drodze.

 

 

 

Jak się układa Pana praca z nowym trenerem Lotosu – Radosławem Panasem?

 

Bardzo dobrze. Nie mamy z nim problemów, myślę że On z nami też nie. Na pewno jest bardzo fajna atmosfera i z tego wszyscy się bardzo cieszymy.

 

 

 

 

W pierwszej kolejce PlusLigi zmierzycie się ze Skrą Bełchatów, zespołem, który próbuje odbudować swoją potęgę. Czujecie się przygotowani na to (i na kolejne) spotkanie?

 

Ten tydzień poświęcimy na podporządkowanie się pod Bełchatów i rozpracowanie ich taktyki. To jest na pewno wielka niewiadoma, bo to dopiero pierwsze mecze w sezonie, aczkolwiek uważam, że Bełchatów będzie murowanym kandydatem do medalu.

 

 

 

Kolejny sezon jest Pan kapitanem drużyny. Czuje Pan na sobie ciężar odpowiedzialności za zespół, za kolegów?

 

Już się troszkę przyzwyczaiłem. Cieszę się, że w tym roku też tak wyszło. Będę się starał tak zachowywać, żeby chłopaki nie byli zawiedzeni.

 

 

 

Jakie cele przed nadchodzącym sezonem postawił przed zespołem zarząd klubu, a jakie trener? Istnieje u Was coś takiego jak plan minimum?

 

Plan minimum jest taki, że chcemy zrobić kroczek w przód i być wyżej niż w poprzednich sezonach.

 

 

 

A co będzie w tym sezonie znakiem rozpoznawczym Lotosu Trefla Gdańsk?

 

Myślę, że waleczność i taka zespołowa gra.

 

 

 

Ostatnie pytanie, które muszę zadać: jak się Pan czuje w roli polskiego Wolverina?

 

Fantastycznie [śmiech].

 

 

 

 

Z Grzegorzem Łomaczem rozmawiała Iza Sykut.

 

 

 

 

BRAK KOMENTARZY