Grzegorz Kosok: „Trzeba dać z siebie wszystko”

Grzegorz Kosok: „Trzeba dać z siebie wszystko”

152
0
PODZIEL SIĘ

Jastrzębianie po stracie punktów ONICO Warszawa i wygranej nad Dafi Społem Kielce zapewnili sobie awans do najlepszej szóstki. Już dzisiaj Jastrzębski Węgiel podejmie Trefla Gdańsk w pierwszym z meczów ćwierćfinałowych. Rywalizacja zapowiada się pasjonujące, ponieważ dotychczasowe pojedynki kończyły się tie-breakami.

 

Długo wyczekiwany awans

 

Jastrzębski Węgiel po przegranej ze Stocznią Szczecin znalazł się w trudnej sytuacji i utracił kontrolę nad losami awansu do fazy play-off, spadając na siódme miejsce. Los jastrzębian zależał od wyników pozostałych drużyn liczących się w walce o strefę medalową: ONICO Warszawa, Asseco Resovii Rzeszów i Indykpolu AZS-u Olsztyn. Sytuacja stała się bardziej klarowna po spotkaniu w Radomiu, które warszawianie wygrali dopiero po tie-breaku, tracąc cenny punkt. Jastrzębski Węgiel wywiązał się ze swojego zadania i bez straty seta pokonał Dafi Społem Kielce, ponownie wskakując na szóstą lokatę. „Cieszy nas, że jesteśmy w szóstce i pozostaje skupić się na play-offach, gdzie trzeba dać z siebie wszystko, żeby być w nich jak najdłużej” – powiedział po meczu w Jastrzębiu Grzegorz Kosok.

 

 

Misja Trefl Gdańsk

 

Ćwierćfinałowymi rywalami Jastrzębskiego Węgla będą zawodnicy Trefla Gdańsk, którzy zakończyli fazę zasadniczą na trzecim miejscu. Zadanie na pewno nie będzie łatwe, ponieważ obydwa zespoły podczas tego sezonu mierzyły się ze sobą już dwa razy i obydwa zakończyły się po pięciu setach wygraną gdańszczan. Jastrzębianie jednak podchodzą do rywalizacji ćwierćfinałowej z optymizmem, ponieważ na tym etapie rozgrywek wszystko jest możliwe. „Teraz mamy otwartą drogę do dalszej gry. Każda drużyna zaczyna od zera i cała liga zaczyna się na nowo” – powiedział Grzegorz Kosok. Środkowy jastrzębskiego klubu zwrócił również uwagę na to, że w fazie play-off częstotliwość spotkań będzie jeszcze większa, więc nie ma czasu na odpoczynek. „Nie ma dużo czasu do kolejnego meczu. Nie ma czasu na myślenie, ale jest za mało czasu żeby mieć chociaż jeden dzień przerwy, więc spotykamy się w hali i trenujemy, żeby jak najlepiej przygotować się do środy” – zakończył Grzegorz Kosok.

 

 

 

Źródło: informacja własna

BRAK KOMENTARZY