Grzegorz Kosok: „To będzie bardzo trudny mecz”

Grzegorz Kosok: „To będzie bardzo trudny mecz”

45
0
PODZIEL SIĘ

W drugim spotkaniu półfinałowym podopieczni Roberto Santilliego pokanali zespół ONICO Warszawa w trzech setach. Chociaż pierwsze sety były wyrównane, a o zwycięstwie decydowały niuanse, to w trzeciej odsłonie jastrzębianie szybko wypracowali zaliczkę, którą utrzymali do końca meczu. „Widzieliśmy, że jeżeli zagramy swoje i przy pierwszych piłkach nie damy rywalom wrócić do gry, to ten mecz jest nasz” – powiedział po meczu Grzegorz Kosok. 

 

Czas Siatkówki: Pomimo wyniku, który świadczy na waszą korzyść, to chyba nie było łatwe zwycięstwo? Spodziewaliście się, że ten mecz może mieć taki przebieg?

 

Grzegorz Kosok: Nie było łatwo, bo to, że mecz kończy się wynikiem 3:0 nic nie znaczy. Pierwsze dwa sety były dosyć ciężkie mimo, że wynik wskazuje co innego. Na pewno to był mecz nerwów. Staraliśmy się skupić na swojej grze, bo wiedzieliśmy, że jeżeli zrobimy to co mówił trener i sztab, to może się skończyć dobrze. Fajne spotkanie, ale tak jak mówię nie był to prosty mecz. Nawet w trzecim secie staraliśmy się być skoncentrowani by nie popełnić głupich błędów i nie dać drużynie z Warszawy wrócić do gry.

 

 

W waszej grze dobrze działały wszystkie elementy, a także popełniliście mało błędów. To właśnie brak błędów był czynnikiem, który zdecydował o wyniku?

 

Błędów nie było dużo i to nas cieszy. Staramy się by tych pomyłek było jak najmniej. W tym meczu każdy grał jak najlepiej potrafił, zagraliśmy dobrze i każdy przyłożył się do każdego punktu. Nawet jak momentami wpadały nam jakieś piłki, to byliśmy w stanie z tego wyjść, bo trzymaliśmy się razem jako drużyna. Na pewno cieszy dzisiejszy poziom i w niedzielę postaramy się zagrać tak samo.

 

 

Można powiedzieć, że trzeci set był kropką nad „i”. Szybko wypracowaliście wysokie prowadzenie, które utrzymaliście do końca.

 

Tak, myślę że ten trzeci set to była taka kropka nad „i”. Widzieliśmy, że jeżeli zagramy swoje i przy pierwszych piłkach nie damy rywalom wrócić do gry, to ten mecz jest nasz. Cieszy mnie to, że stanęliśmy w trzecim secie, zapominając o dwóch poprzednich, i skupiliśmy się od pierwszej piłki, by przypieczętować zwycięstwo.

 

 

Tutaj nie walczycie o ligowe punkty i margines błędu jest mniejszy niż na co dzień.

 

Dokładnie, to jest puchar i tutaj albo się wygrywa albo przegrywa. Postaramy się zrobić wszystko, żeby w niedzielę stawić czoła rywalom i z podniesioną głową skończyć mecz.

 

 

W finale zmierzycie się z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, która jak dotąd jest niepokonana. Jak pan zapatruje się na ten mecz?

 

To będzie bardzo trudny pojedynek i na pewno będzie bardzo ciężko. Nie mamy z nimi fajnej serii spotkań, więc postaramy się o tym zapomnieć i zrobić to, co wpajał nam trener. Jest to jeden mecz i wszystko tak naprawdę zależy tylko od naszej gry.

 

 

Rywale osłabieni kontuzją Sana Deroo, ale po dzisiejszym meczu widać, że brak tego zawodnika został skutecznie zatuszowany. 

 

Wydaje mi się, że nie ma to dużego wpływu. Każdy zmiennik, który wchodzi działa jak jeden mały tryb. Myślę, że nie ma tam słabych punktów i pomimo nieobecności Sama zmiennicy spisują się świetnie. My jednak postaramy się nie skupiać na problemach rywali, tylko skoncentrować się na swojej grze.

 

 

 

Z Grzegorzem Kosokiem rozmawiała Natalia Gajda

 

BRAK KOMENTARZY