Grzegorz Kosok: „Na razie nie możemy znaleźć tego rytmu gry, który był”

Grzegorz Kosok: „Na razie nie możemy znaleźć tego rytmu gry, który był”

220
0
PODZIEL SIĘ

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla nie sprostali sile ekipy ONICO Warszawa, przegrywając po trzech setach na warszawskim Torwarze. Jastrzębianie na próżno próbowali znaleźć receptę na grę swoich przeciwników. „Nie daliśmy z siebie niczego więcej, co powinniśmy dawać” – powiedział po spotkaniu Grzegorz Kosok.

 

Rozbici na Torwarze

 

Od początku mecz na warszawskim Torwarze układał się pod dyktando siatkarzy ONICO Warszawa, którzy jedynie w drugim secie na moment stracili kontrolę nad grą. Drużyna Jastrzębskiego Węgla próbowała powrócić do walki, lecz ostatecznie nie zdołała odwrócić losów pojedynku. „Niestety mecz nie zakończył się korzystnie dla nas, więc było źle. Dobrze to wyglądało tylko w drugim secie, a tak to graliśmy strasznie słabo. Nie daliśmy z siebie niczego więcej, co powinniśmy dawać. Drużyna z Warszawy zagrała fajny mecz i zdecydowanie zgarnęła ten mecz” – ocienił to spotkanie Grzegorz Kosok. W drugim secie jastrzębianie wypracowali sobie wysoką przewagę i utrzymywali ją przez większą część tej odsłony. W końcówce jednak gospodarze odrobili straty, a następnie rozstrzygnęli tę partię na swoją korzyść. „Zacięła się nasza gra, nie pierwszy raz zresztą. Myślę, że to jest nasz główny problem, nasz minus, nasze błędy i nasza niemoc, która się zdarza. Praktycznie w każdym secie tracimy seriami trzy, cztery punkty. Ciężko się gra w takich chwilach, gdzie naprawdę waży się każdy punkt, a tu nagle wpadają dwie, trzy piłki” – dodał środkowy Jastrzębskiego Węgla.

 

Przypomnij sobie, jak przebiegał pojedynek na warszawskim Torwarze

 

Zgubiony rytm

 

Drużyna Jastrzębskiego Węgla nie ma na swoim koncie korzystnego bilansu spotkań. Podopieczni trenera Marka Lebedewa na dziesięć rozegranych spotkań, odnieśli pięć zwycięstw. Grzegorz Kosok przyznał, że ocena dotychczasowych zmagań jego zespołu nie może być pozytywna: „Gramy źle. Nie gramy tak, jak graliśmy rok temu. Na razie nie możemy znaleźć tego rytmu gry, który był. Pozostaje nam się teraz skupić, ciężko trenować i może gdzieś po drodze karta się zmieni”.

 

 

Zawrotne tempo w lidze

 

Przed siatkarzami z Jastrzębia-Zdroju teraz bardzo intensywny tydzień. Już w najbliższą środę rozegrają zaległe spotkanie z ekipą Cerradu Czarnych Radom na trudnym terenie rywali. „Najważniejsze będzie to, żeby nie robić tylu błędów własnych i zagrać w końcu dobrze cały mecz” – zauważył środkowy Jastrzębskiego Węgla. Brązowi medaliści poprzedniego sezonu PlusLigi nie będą mieli wiele czasu na odpoczynek. Już w kolejną sobotę podejmą zespół GKS-u Katowice. Szykuje się zatem zawrotne tempo w rozgrywkach, ale Grzegorz Kosok nie ukrywa, że jego zespół jest już oswojony z taką intensywnością rozgrywek: „Gramy teraz chyba pięć spotkań w czternaście czy piętnaście dni, także jest tego trochę. Aczkolwiek co roku zdarza się taki czas, gdzie właśnie liga musi troszeczkę przyspieszyć. Nadszedł ten czas dla nas, mam nadzieję, że może poprzez granie tych spotkań, uda nam się jakoś zmienić nasz styl gry”.

 

 

Liga Mistrzów za pasem

 

Do intensywności PlusLigi dołączą także zmagania w Lidze Mistrzów, w której zespół Jastrzębskiego Węgla już na etapie fazy grupowej zmierzy się między innymi z drużyną Zenitu Kazań czy ekipą Berlin Recycling Volleys. „Oczywiście Liga Mistrzów to jest inna bajka. Na pewno każdy z nas chce się pokazać z dobrej strony w tych spotkaniach, aczkolwiek póki co skupiamy się na tym najbliższym meczu w Radomiu” – przyznał środkowy jastrzębian. Właśnie z mistrzami Niemiec jastrzębianie rozegrają pierwsze spotkanie już 6 grudnia. Mają zatem niespełna dwa tygodnie, aby poprawić niedoskonałości w swojej grze. „Na pewno każdy czas jest cenny, ale Liga Mistrzów się zbliża i mam nadzieję, że jest to dość czasu ażeby troszeczkę potrenować, nabrać tej wiary w siebie i w końcu zagrać dobre spotkanie” – zakończył.

 

 

 

Z Grzegorzem Kosokiem rozmawiała Marta Chlebicka

BRAK KOMENTARZY