Grzegorz Bociek: „Przede wszystkim jedziemy walczyć”

Grzegorz Bociek: „Przede wszystkim jedziemy walczyć”

44
0
PODZIEL SIĘ

W ostatniej kolejce siatkarze z Zawiercia zmierzyli się z radomianami. Mimo, iż podopieczni Emanuele Zaniniego przegrywali już 0:2, to jednak zdołali doprowadzić do tie-breaka, w którym musieli uznać wyższość rywali. „Pierwsze dwa sety to dramat. Cieszę się, że zaczęliśmy grać i wyciągnęliśmy wynik” – powiedział Grzegorz Bociek.

 

Przerwa w meczu na plus

 

Gra zawiercian w pierwszych dwóch setach wyraźnie odbiegała od tej, którą drużyna prezentowała do tej pory. W zagraniach widać było nerwowość oraz brak komunikacji między zawodnikami, co wykorzystali siatkarze z Radomia. Po dziesięciominutowej przerwie podopieczni trenera Emanuele Zaniniego wrócili na parkiet bardziej zmotywowani. „Tak naprawdę przez pierwsze dwa sety nie było atmosfery, brakło komunikacji i lepszej gry. Po przerwie wyszliśmy na boisko bardziej zdenerwowani na siebie i to było widać. Wzięliśmy się w garść i zaczęliśmy grać, ale szkoda, że brakło trochę w tym piątym secie. Cieszymy się, że wróciliśmy do tego meczu, ale pozostaje niedosyt, bo mogliśmy zdobyć u siebie więcej punktów” – mówił po meczu atakujący Aluronu Virtu Warty Zawiercie, Grzegorz Bociek.

 

 

Czas działa na korzyść

 

Z każdym kolejnym tygodniem wspólnych treningów gra drużyny z Zawiercia zaczyna się układać tak, jak chcieliby tego sami zawodnicy. Podopieczni Emanuele Zaniniego zdają sobie sprawę z tego, że nie tylko oni wykorzystują czas na trening i poprawianie swojej gry. „Myślę, że czas działa na korzyść każdego zespołu. Ciężko trenujemy i z dnia na dzień jesteśmy coraz lepsi. Wiemy jednak, że przeciwnik robi to samo, więc staramy się dać na tych treningach jak najwięcej, ale jeszcze gdzieś na tym meczu brakuje” – mówił po spotkaniu Grzegorz Bociek. Również problemy zdrowotne, z którymi drużyna z Zawiercia borykała się przed sezonem poszły w niepamięć. Obecnie w zespole Aluronu Virtu Warty Zawiercie wszyscy zawodnicy są zdrowi i gotowi do treningów na pełnych obrotach. „Wszyscy są już zdrowi. Także fajnie, że możemy w ogóle trenować w dwunastce, bo przed sezonem było z tym różnie” – dodał Grzegorz Bociek.

 

 

Zdobywać kolejne punkty

 

Od początku sezonu plusligowy beniaminek z Zawiercia pokazuje, że łatwo się nie podda. „Nie da się zejść z głową w dół i zostać w tej pozycji. Liga jest długa, jeszcze bardzo dużo meczów przed nami, więc jest o co grać. Trenujemy i robimy swoje, każda wygrana buduje zespół” – powiedział Grzegorz Bociek. Ostatnie zdobycze punktowe tylko podbudowały zespół, ale jak podkreślają zawodnicy, mecz w Lubinie pozostawił pewien niedosyt. „Na pewno pozostał niedosyt bo tak naprawdę, ten mecz był do wygrania 3:1. Cieszymy się, że ten punkcik jest, bo na pewno zaważy później” – mówił Grzegorz Bociek. Zanim zawiercianie ponownie zagrają we własnej hali, czekają ich dwa wyjazdowe spotkania. Najpierw zmierzą się z Łuczniczką Bydgoszcz, a potem z PGE Skrą Bełchatów. Oba mecze nie będą należały do łatwych, lecz drużyna Aluronu Virtu Warty Zawiercie chce podtrzymać passę gromadzenia kolejnych punktów w ligowej tabeli. „Jedziemy tak naprawdę walczyć i do Bydgoszczy, i do Bełchatowa. Postawiliśmy się ZAKSIE, postawiliśmy się Lubinowi, z Olsztynem było tak samo. Myślę, że jesteśmy w stanie z każdym zespołem wygrywać mecze. Przede wszystkim jedziemy walczyć” – zakończył Grzegorz Bociek.

 

 

 

Z Grzegorzem Boćkiem rozmawiała Natalia Gajda

BRAK KOMENTARZY