Grzegorz Bociek: „Czegoś nam jeszcze brakuje”  

Grzegorz Bociek: „Czegoś nam jeszcze brakuje”  

4
0
PODZIEL SIĘ

Jurajscy Rycerze odnieśli drugą porażkę z rzędu, tym razem, ulegając Stali Nysa. Jak sami jednak podkreślają, forma jeszcze przyjdzie, a słabsze momenty są skutkiem niedawnych zmagań z wirusem SARS-CoV-2. „Wydaje mi się że czegoś nam jeszcze brakuje” – powiedział w pomeczowej rozmowie Grzegorz Bociek.

 

Czas Siatkówki: Rywale przed tym spotkaniem mieli osiem porażek, natomiast patrząc również na wasz ostatni mecz, to jak zapatrywaliście się na zmagania ze Stalą Nysa?

 

Grzegorz Bociek: Po tym co zaprezentowaliśmy w ostatnim meczu z Treflem Gdańsk nastawialiśmy się na bardzo trudny mecz. Nie była to nasza dobra gra, a wiedzieliśmy że Stal Nysa, jadąc do każdego przeciwnika będzie walczyła o każdy punkcik do tabeli. Dzisiaj wkradło nam się trochę niedokładności, co również mogło zważyć na wyniku.

 

 

Kluczowa dzisiaj była gra Stali Nysa w kontrataku oraz mała ilość błędów własnych?

 

Wydaje mi się, że też szczęście im pomogło, a my niestety przegrywamy ten mecz i to w dość słabym stylu bo 1:3. Trzeba szybko wyciągnąć wnioski i jechać na kolejny trudny mecz, gdzie czeka na nas Jastrzębski Węgiel.

 

 

Zarówno z Treflem Gdańsk jak i dzisiaj mieliście momenty, gdzie niwelowaliście przewagę, ale ostatecznie sety padały łupem rywali. Zabrakło szczęścia czy coś innego przeważało?

 

Wydaje mi się, że ten mecz, który zagraliśmy w Warszawie był bardzo dobry, natomiast żeby kontynuować to po takiej dłuższej przerwie jaką mieliśmy z powodu zmagań z koronaiwrusem to jest ciężko. Można zagrać jedno, dwa lub trzy dobre spotkania, ale w końcu to osłabienie przyjdzie i nas dopadło po Warszawie. Oczywiście nie ma co zganiać wszystkiego w stu procentach na COVID, bo wszyscy w PlusLidze chorowali, ale wydaje mi się, że czegoś nam jeszcze brakuje.

 

 

Po tym meczu z Treflem Gdańsk, który rozegraliście w niedzielę mieliście czas na odpoczynek i spokojną analizę?

 

Taka jest nasza praca, mamy troszkę czasu żeby odpocząć i wykorzystujemy go w stu procentach. Przed nami wielki maraton, bo do 23 grudnia będziemy grać mecze co trzy lub cztery dni i myślę, że teraz każda godzina na to żeby odpocząć i wyciągnąć wnioski po kolejnych spotkaniach oraz potrenować będzie na wagę złota.

 

 

Przed wami mecz z Jastrzębskim Węglem, z którym w pierwszej kolejce stoczyliście wyrównaną walkę zakończoną tie-breakiem.

 

To będzie na pewno bardzo ciężki mecz, bo po pierwsze gramy na wyjeździe, a przede wszystkim Jastrzębski Węgiel prezentuje naprawdę fajną siatkówkę, to widać po miejscu, jakie zajmują w tabeli. Na pewno będziemy walczyć i zobaczmy jak to wszystko się potoczy.

 

 

Teoretycznie rozpoczynamy w weekend rundę rewanżową, ale czy możemy patrzeć w tabelę przy tak różnej ilości rozegranych meczów?

 

Mecze są poprzekładane, więc teraz do tego 23 grudnia będziemy te spotkania nadrabiać, dlatego ten grafik każdego zespołu wygląda jak wygląda. Myślę, że warto gdzieś tam spojrzeć na tabelę, bo można już powoli widzieć kto w jakiej dyspozycji jest.

 

 

 

Z Grzegorzem Boćkiem rozmawiała Natalia Gajda

BRAK KOMENTARZY