Gheorghe Cretu: „Oba zespoły mocno zagrywały i utrzymały taktykę”

Gheorghe Cretu: „Oba zespoły mocno zagrywały i utrzymały taktykę”

12
0
PODZIEL SIĘ

Rzeszowianie w Klubowych Mistrzostwach Świata zajęli czwarte miejsce, chociaż w starciu o brązowy medal mieli swoje okazje do pokonania Fakiełu Nowy Urengoj. „To byli naprawdę silni rywale, przygotowani na rozgrywanie ważnych momentów” – mówił po meczu Gheorghe Cretu, szkoleniowiec Asseco Resovii Rzeszów.

 

Były szanse

 

Asseco Resovia Rzeszów miała swoje szanse na zwycięstwo zarówno w meczu półfinałowym, jak i o trzecie miejsce. W obydwu spotkaniach toczyła się wyrównana rywalizacja, lecz decydujące momenty należały do przeciwników, którzy rozstrzygali na swoją korzyść końcówki poszczególnych setów. W obydwu starciach gra miała podobny przebieg, rzeszowianie udanie otwierali mecz, ale następnie nie byli w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. „To byli naprawdę silni rywale, przygotowani na rozgrywanie ważnych momentów. Zagrywali bardzo mocno, chociaż oczywiście mieliśmy momenty, kiedy mieliśmy dobre przyjęcie, ale nie byliśmy w stanie bezpośrednio zapunktować, nie robiliśmy tego. Kiedy spojrzymy na drugą stronę, sytuacja czasem była podobna. Oba zespoły mocno zagrywały i utrzymały taktykę bloku, na tym poziomie to nie jest zaskakujące, że zawodnicy dobrze grają na siatce i w obronie” – powiedział po meczu o brąz Gheorghe Cretu.

 

W spotkaniu o brązowy medal szkoleniowiec zdecydował się na zmianę na pozycji atakującego. W miejsce Damiana Schulza, który rozpoczął mecz pojawił się Jakub Jarosz. Rotacja w składzie nie przyniosła jednak zakładanego efektu i Asseco Resovia po czterech setach musiała uznać wyższość rywali. „Próbowaliśmy dawać pewność zawodnikom, nawet jeśli mieli jakieś problemy. Nie chciałem szybko zmieniać Damiana Schulza, ale nie mógł się przełamać, więc szansę dostał Jakub Jarosz” – wyjaśnił szkoleniowiec rzeszowskiego klubu.

 

 

Czas na powrót do ligowej rzeczywistości

 

Asseco Resovia osiągnęła dobry wynik podczas Klubowych Mistrzostw Świata, lecz w rozgrywkach PlusLigi daleka jest od oczekiwanych rezultatów. Rzeszowianie plasują się na przedostatnim miejscu w tabeli z zaledwie jednym zwycięstwem na koncie, co znacząco komplikuje jej sytuację w walce o wejście do fazy play-off. „To świadczy o tym, że PlusLiga jest silna, zespoły są lepsze, podnosi się poziom. W większości meczów każdy może wygrać z każdym. Tutaj też mieliśmy problemy, ale mam nadzieję, że krok po kroku nauczymy się z nimi radzić” – mówi szkoleniowiec Asseco Resovii Rzeszów, Gheorghe Cretu.

 

 

 

Źródło: informacja własna

BRAK KOMENTARZY