Francja po raz kolejny pokonana. Lanza: „Byliśmy w stanie wypracować sobie zaliczkę”

Francja po raz kolejny pokonana. Lanza: „Byliśmy w stanie wypracować sobie zaliczkę”

273
0
PODZIEL SIĘ

Po przedostatnim dniu zmagań w Pucharze Wielkich Mistrzów na czele tabeli znajduje się reprezentacja Brazylii, a tuż za nią Włoch, obydwie z dorobkiem dziewięciu punktów. Na trzeciej lokacie są Irańczycy, którzy wywalczyli siedem „oczek”. Zestawienie zamykają gospodarze, nadal bez zwycięstwa i punktu na koncie.

 

Różnice były minimalne 

 

Reprezentacja Brazylii potrzebowała aż pięciu setów, by pokonać Amerykanów w pierwszym meczu przedostatniego dnia Turnieju Wielkich Mistrzów. Szkoleniowiec zwycięskiej drużyny nie krył swojej radości z wygranej i postawy podopiecznych. „To była wspaniała gra, która mogła potoczyć się różnie. Myślę, że mieliśmy sporo szczęścia w tie-breaku, ale wyższa skuteczność w zagrywce dała nam przewagę” – mówił po meczu Renan Dal Zotto, z którym zgodził się również kapitan zespołu dodając, że obydwie drużyny znają się bardzo dobrze. „Amerykanie są silni i mają dużą moc w ataku i zagrywce, co łączą z doskonałym rozgrywającym i atakującymi. Różnica w tym meczu pojawiła się tylko w kilku akcjach” – podsumował spotkanie Bruno Rezende, dodając, że jego drużyna miała okazję do wcześniejszego zakończenia meczu, ale nie wykorzystała swoich szans. Szkoleniowiec reprezentacji Stanów Zjednoczonych był rozczarowany wynikiem meczu, ponieważ jego podopieczni zagrali lepiej niż w dotychczasowych spotkaniach, a jednak ulegli rywalom. „Mieliśmy szansę, szczególnie w pierwszym secie, kiedy oddaliśmy prowadzenie. Cieszyłem się, kiedy wróciliśmy do gry w czwartej partii, ale w naszej grze pojawiły się pewne elementy, które zadziałały na naszą niekorzyść. Rozczarowujące jest to, że nie potrafiliśmy zdobyć kilku punktów więcej” – wyjaśnił przyczyny porażki John Speraw. Kapitan Amerykanów zwrócił uwagę na pozytywne aspekty spotkania, które stało na wysokim poziomie. „Różnice między zespołami były naprawdę niewielkie, głównie wynosiły dwa punkty” – mówił David Smith.

 

 

Włosi zdecydowanie za mocni

 

Reprezentacja Włoch tylko w pierwszym secie miała problemy z pokonaniem rywali z Francji. W kolejnych trzech odsłonach podopieczni Gianlorenzo Blenginiego prezentowali się zdecydowanie lepiej od rywali i zdobyli trzy punkty. „To zwycięstwo było ważne w kontekście układu w tabeli, a był to ciężki mecz. Francuzi byli wypoczęci i mieli skutecznych zawodników w dobrej formie. Walczyliśmy w trudnych sytuacjach, utrzymaliśmy koncentrację i byliśmy w stanie się bronić, dzięki czemu wygraliśmy” – powiedział po spotkaniu z Francuzami Gianlorenzo Blengini. Podobnego zdania był Filippo Lanza, który docenił klasę przeciwnika. „W niektórych sytuacjach Francuzi grali bardzo dobrze, ale utrzymaliśmy z nimi kontakt, a następnie ich przełamaliśmy i byliśmy w stanie wypracować sobie zaliczkę” – mówił po meczu Lanza. Swojego rozczarowania wynikiem nie krył za to Benjamin Toniutti, chociaż francuski rozgrywający uważa, że jego zespół zagrał dobrze. „Przyjęcie falowało po obydwu stronach, ale Włosi lepiej zagrywali w kluczowych momentach i to zrobiło różnicę, w dodatku nie mylili się w tym elemencie zbyt często. Włosi są doświadczonym zespołem, a my zagraliśmy dzisiaj młodym składem i to też po części decydowało” – mówił Benjamin Toniutti, dodając, że młodzi Francuzi mogą cieszyć się ze swojej dobrej postawy. Podobnego zdania jest szkoleniowiec Laurent Tillie: „Średnia wieku naszych zawodników wynosiła dzisiaj 22/23 lata, więc bardzo mało. Włosi zagrywali bardzo dobrze i nie popełniali błędów”.

 

 

Późny start

 

Reprezentacja Iranu jedynie w pierwszym secie musiała uznać wyższość rywali z Japonii, ale w kolejnych nie dali im większych szans. Szkoleniowiec nie ukrywał, że jego zawodnicy spodziewali się trudnego spotkania. „Potrzebowaliśmy czasu, żeby przyzwyczaić się do ich stylu gry, bo są bardzo dobrzy w obronie i cały czas kontrolowali piłkę po swojej stronie” – powiedział po meczu Igor Kolaković. Trudy japońskiego terenu podkreślił również kapitan Japończyków: „Wiedzieliśmy, że to będzie trudne spotkanie. Nie zaczęliśmy idealnie, ale potem kontrolowaliśmy kolejne trzy sety”. Gospodarze zaczęli spotkanie od zwycięstwa w pierwszej partii, ale później nie szło im już tak dobrze. „Chcieliśmy zagrać jak wczoraj, nasi atakujący grali dobrze i wygraliśmy seta. Później zagrywki Irańczyków rozmontowały nasze przyjęcie, co powstrzymało nas w ataku” – mówił szkoleniowiec Japończyków, Yuichi Nakagaichi.

 

 

Źródło: fivb.org/opracowanie własne

BRAK KOMENTARZY