Dominik Kwapisiewicz: „O konkretnych celach na razie ciężko mówić”

Dominik Kwapisiewicz: „O konkretnych celach na razie ciężko mówić”

9
0
PODZIEL SIĘ

Aluron Virtu CMC Zawiercie w rozgrywkach 2019/2020, oprócz zmagań w PlusLidze, zadebiutuje na arenie międzynarodowej gdzie wystąpi w Pucharze Challenge. „W pucharze na pewno nie chcielibyśmy by nasza przygoda zakończyła się na pierwszym dwumeczu, tylko żeby potrwała trochę dużej, do półfinału czy do finału” – powiedział Dominik Kwapisiewicz.

 

Czas Siatkówki: Za wami pierwszy tydzień przygotowań na czym skupiliście się w tym okresie?

 

Dominik Kwapisiewicz: Na samym początku skupiliśmy się głownie na dobrym wprowadzeniu w rytm treningowy. Najważniejsze dla nas było ich zdrowie i bezpieczeństwo, aby nie złapać od razu żadnej poważniejszej kontuzji. Dotychczas głównie królowała u nas praca nad techniką i siłą.

 

 

Do rozpoczęcia sezonu pozostały jeszcze dwa miesiące, jak wykorzystacie ten czas do pierwszego meczu?

 

Myślę, że stopniowo będziemy zwiększać intensywność. Będziemy pracować nad wytrzymałością, zaczniemy ćwiczyć konkretne ustawienia. Po drodze rozegramy jeszcze kilka sparingów, tak by te przygotowania wypadły dla nas jak najlepiej. Sądzę, że mamy ten czas zaplanowany bardzo dobrze i stopniowo będziemy zwiększać natężenie mocy tak, by zawodnicy nie odczuli tego w drastyczny sposób.

 

 

W zespole nie doszło do wielu zmian kadrowych, taki bieg wydarzeń ułatwia przygotowania do sezonu? Te wypracowane w poprzednich rozgrywkach zagrania będą waszym atutem?

 

Powinno tak być, a czy będzie, to zweryfikuje liga. Żaden sport zespołowy nie lubi zbyt wielu zmian, my w tym sezonie poczyniliśmy naprawdę kosmetyczne zmiany. Możemy się z tego cieszyć, ponieważ ta nasza kontynuacja pracy zostanie zachowana. Natomiast tylko w teorii powinno to mniej więcej wyglądać na tym samym poziomie lub lepszym. Inne zespoły też nie próżnowały i niektóre z nich powzmacniały się mniej lub bardziej. Ciężko będzie tę czwórkę wywalczyć, ale z biegiem czasu będziemy mądrzejsi i będziemy mogli powiedzieć coś na temat miejsca w którym się znajdujemy.

 

 

W zeszłym sezonie byliście jedną z niespodzianek, byliście o krok od medalu i chyba początkowo pozostał w was niedosyt.

 

Gdy przegraliśmy rywalizację z Jastrzębskim Węglem to już dzień, dwa później można było się uśmiechnąć i powiedzieć, że zrobiliśmy super pracę. Każdemu z nas gdzieś z tyłu głowy siedział mecz z ZAKSĄ, gdzie mieliśmy swoją szansę. Kędzierzynianie jednak pokazali swoją klasę, dlaczego od tylu lat są na topie i później zdobyli mistrzostwo Polski. Byliśmy o krok, ale ten krok czasem jest najtrudniej postawić.

 

 

Rozmawialiście już o celach na nadchodzący sezon, gdzie oprócz zmagań w PlusLidze zagracie w pucharach europejskich?

 

O konkretnych celach na razie ciężko mówić. W pucharze na pewno nie chcielibyśmy, by ta nasza przygoda zakończyła się na pierwszym dwumeczu, tylko żeby potrwała trochę dużej, do półfinału czy do finału. Na ligowym podwórku, jak wspominałem wcześniej, po pierwszej rundzie będziemy wiedzieli na co nas stać i będziemy mogli wewnętrznie oszacować na co nas stać, i o co chcemy walczyć.

 

 

 

Z Dominikiem Kwapisiewiczem rozmawiała Natalia Gajda

BRAK KOMENTARZY