Dawid Konarski: „Byliśmy spokojni i naładowani”

Dawid Konarski: „Byliśmy spokojni i naładowani”

132
0
PODZIEL SIĘ

Reprezentacja Polski turniej finałowy mistrzostw świata rozegrała w bardzo dobrym stylu, realizując plan ciągłej poprawy swojej gry. Polacy w finale pokonali Brazylijczyków i obronili mistrzostwo świata sprzed czterech lat. „Cieszę się, że jestem w gronie tych pięciu, którzy zapisali się w historii” – mówił po zdobyciu drugiego złota Dawid Konarski.

 

Spokojny finał

 

Reprezentacja Polski w meczu finałowym zmierzyła się z Brazylijczykami, kibice byli więc świadkami identycznej rywalizacji co cztery lata temu. Tym razem jednak biało-czerwoni nie mieli większych problemów z pokonaniem rywali i praktycznie od samego początku kontrolowali przebieg gry, jedynie w końcówce trzeciej partii pozwalając im na zmniejszenie straty. „Teraz było mało nerwów, bo jak sobie przypominam mecz sprzed czterech lat, to były wielkie emocje i było ciężko, a teraz spokojnie i aż sam jestem w szoku, że tak wyszło” – mówił po meczu atakujący reprezentacji Polski, Dawid Konarski. Spotkanie cały czas było kontrolowane przez biało-czerwonych, a Brazylijczycy szybko stracili wiarę w to, że są w stanie nadrobić stracone punkty i nawiązać rywalizację z Polakami. „Widać było, że byliśmy lepsi, patrząc po zawodnikach i sztabie Brazylii widać było, że sami nie wierzą w odwrócenie tego wyniku. Jakoś tak poszło, znowu się podłożyli i wygraliśmy” – dodał Dawid Konarski.

 

 

Wykonany plan

 

Reprezentacja Polski w ostatniej chwili zapewniła sobie awans do fazy finałowej, w trzech setach pokonując Serbów. W Turynie biało-czerwoni z meczu na mecz grali coraz lepiej, nie pozwalając rywalom na rozwinięcie skrzydeł. Spotkanie półfinałowe z Amerykanami należało do najtrudniejszych, ale również w nim Polacy pokazali swoją wyższość, dopełniając dzieła w finale. „Mieliśmy z meczu na mecz grać coraz lepiej, taki był plan i go wykonaliśmy” – powiedział po finale Dawid Konarski, dodając: „Byliśmy spokojni i naładowani. W meczu półfinałowym zrobiliśmy taką robotę, że większość finału odbyła się właśnie w nim, a teraz dokończyliśmy to, co zaczęliśmy”.

 

Gra Polaków w meczach sparingowych przed mistrzostwami świata nie napawała optymizmem, podobnie jak druga faza turnieju, gdzie biało-czerwoni byli już o krok od odpadnięcia z rywalizacji. „Przed turniejem graliśmy niemrawo i ciężko było wierzyć. Wierzyliśmy w dobrą grę i medal, ale że zdobędziemy mistrzostwo to na pewno nie, dopóki nie awansowaliśmy do finału” – wyjaśnił Dawid Konarski. Atakujący polskiej kadry cieszy się również z tego, że jako jeden z pięciu zawodników będzie mógł pochwalić się tym, że zdobył dwa mistrzostwa świata pod rząd i zapisał się w historii polskiej siatkówki. „Cieszę się, że jestem w gronie tych pięciu, którzy zapisali się w historii i życzę tym, którzy będą grali za cztery lata, żeby też się udało” – powiedział atakujący reprezentacji Polski.

 

 

Źródło: informacja własna

BRAK KOMENTARZY