Dawid Konarski: „Będziemy dążyć do tego, żeby przygotować się jak najlepiej”

Dawid Konarski: „Będziemy dążyć do tego, żeby przygotować się jak najlepiej”

143
0
PODZIEL SIĘ

Reprezentacja Polski zaczęła zgrupowanie w Zakopanem, które ma jak najlepiej przygotować zawodników do wrześniowych mistrzostw świata. Biało-czerwoni mieli wcześniej kilka tygodni wolnego. „Miałem indywidualny plan treningowy, ale na pewno też udało mi się wypocząć” – powiedział w rozmowie z naszym portalem Dawid Konarski.

 

Czas Siatkówki: Jak pan wykorzystał tę dłuższą przerwę od treningów?

 

Dawid Konarski: Miałem indywidualny plan treningowy, ale na pewno też udało mi się wypocząć. Chyba sześć pełnych tygodni wolnego to najdłuższy okres w mojej przygodzie z siatkówką, odkąd zaczęła się juniorska reprezentacja. Naprawdę bardzo to doceniam i cieszę się z możliwości tak długiego odpoczynku, bo był czas i wypocząć, spędzić czas z rodziną i pozałatwiać różne sprawy pozaboiskowe, więc teraz z czystą głową można było tutaj przyjechać gotowym do ciężkiej pracy.

 

 

Wiecie już jak będzie wyglądał plan treningowy? Podobnie jak w pierwszej fazie sezonu czy trener zaplanował zupełnie inny cykl?

 

Ciężko w ogóle powiedzieć o jakichś planach w pierwszej części, bo przed tą Ligą Narodów trenowaliśmy razem nieco ponad tydzień, więc tego czasu naprawdę nie było dużo. Te wszystkie rotacje zawodników: jedni zostawali w Spale, inni wylatywali. Tych treningów podczas całej Ligi Narodów to, proszę mi wierzyć, nie było prawie w ogóle. Po podróży też od razu nie można było robić nie wiadomo czego, także zostawał jeden czy dwa treningi przed meczem. Teraz dopiero będzie taki prawdziwy okres z treningami.

 

 

Myśli pan, że ten nieco ponad miesiąc wystarczy na wypracowanie odpowiednich schematów i przećwiczenie wszystkiego na spokojnie?

 

Na pewno takie schematy trener nam już nakreślił na tej pierwszej części zgrupowania – co i jak sobie wyobraża, żebyśmy grali. Teraz mamy dużo więcej czasu, żeby popracować nad tymi aspektami fizycznymi, technicznymi. Jesteśmy jedenaście dni w Zakopanem, później jedziemy do Spały. Tego czasu jest na tyle dużo, że można się dobrze przygotować do turnieju.

 

 

Teraz treningów nie będziecie mieć w jednym miejscu, ale w kilku. Czy jest to z waszego punktu widzenia atrakcyjne?

 

Na pewno jest to coś innego. Ja osobiście w Zakopanem byłem ostatnio dwadzieścia lat temu. Tak na poważnie, to jest to inne powietrze, inny klimat, inna sala, inna podłoga. Naprawdę już zwracamy uwagę na każdy detal. W Spale znamy już wszystko wzdłuż i wszerz, każdy zakamarek, każdy kolor na ścianie, więc nawet niebieska podłoga tutaj to jest dla nas coś innego i zawsze świeże spojrzenie.

 

 

Vital Heynen wybrał jedynie trzech środkowych na Mistrzostwa świata na rzecz trzech atakujących. Co pan sądzi o tej decyzji? 

 

Mamy trzech bardzo dobrych środkowych. Oby było zdrowie, bo to będzie kluczowe. Trener już na początku wspominał, że nie jest zwolennikiem czterech środkowych, więc zastanawiał się nad trzema atakującymi i pięcioma przyjmującymi. Z jednej strony jest to fajne dla naszej trójki, że gdzieś tam ten trzeci atakujący nie został „odstrzelony” przed samym turniejem, tylko teraz pojedziemy w trójkę. To też jest dla nas coś nowego. Trener na pewno ma na to pomysł. Zrobił tak, bo gdzieś ma w głowie plan, jak z tego korzystać. Trzeba mu zaufać i teraz w takiej grupie będziemy pracować.

 

 

Przed mistrzostwami zagracie sparingi z Belgami i Kamerunem oraz na Memoriale Wagnera. Uważa pan, że to wystarczająca ilość spotkań przed tak ważnym turniejem?

 

Myślę, że tak. Nie wiem dokładnie, ile będzie tych meczów towarzyskich, ale myślę, że jest to wystarczająca ilość, również ze względu na to, że podczas Ligi Narodów też graliśmy te spotkania. Każdy miał okazję się pokazać, każdy zagrał po 3-4 pełne mecze, więc te pojedynki też się liczą do tego, jak człowiek czuje się w grupie i na boisku. Teraz mamy czas na poprawę wszystkich elementów. To w zupełności wystarczy do tego, żeby jak najlepiej przygotować się na turniej.

 

 

Jak ocenia pan szanse na mistrzostwach świata? Celem jest wejście to najlepszej szóstki czy poprzeczka jest ustawiona wyżej?

 

Myślę, że każdy z nas ma ambicje, żeby wygrywać medale i z takim też celem jako grupa pojedziemy. Będziemy dążyć do tego, żeby przygotować się jak najlepiej i spróbować sięgnąć po te medale. Nie będę tu konkretnie składał żadnych deklaracji. Na pewno nie jesteśmy faworytem i numerem jeden do zdobycia złota i to jest chyba jasne dla wszystkich. Chcemy się jak najlepiej przygotować i zobaczymy, co z tego wyjdzie na samych mistrzostwach.

 

 

Jest z wami Wilfredo Leon, to dobrze, że już teraz zaczął z wami treningi? Jak w ogóle odnajduje się w grupie?

 

Jest naprawdę sympatycznym, fajnym chłopakiem, który widać, że lubi pracować. Jest uśmiechnięty, lubi też rozmawiać. Staraliśmy się w miarę możliwości przez te trzy dni jak najwięcej z nim rozmawiać. Oczywiście po polsku, bo Wilfredo już dobrze mówi w naszym języku, wszystko rozumie, więc to jest super sprawa. Wiadomo, że on jest osobą, która wchodzi do grupy, która już gdzieś jest, więc trzeba trochę wyjść do niego, ale na treningach naprawdę pracuje. Wiemy, jak wielkiego formatu jest siatkarzem, który już bardzo dużo osiągnął, a został skromnym chłopakiem, który głowy wysoko nie nosi. To są same jego plusy i czekamy aż w przyszłym roku już na oficjalnych meczach będzie mógł z nami grać.

 

 

 

Z Dawidem Konarskim rozmawiała Anna Kmiotek

BRAK KOMENTARZY