David Lee o triumfie w Lidze Światowej

David Lee o triumfie w Lidze Światowej

506
0
PODZIEL SIĘ

Reprezentacja Stanów Zjednoczonych nie była stawiana w gronie faworytów w zakończonej wczoraj Lidze Światowej. Siatkarze z Ameryki Północnej w półfinale pokonali Iran, uważany za rewelację całego turnieju, a w meczu o złoty medal zwyciężyli z dziewięciokrotnym triumfatorem tej imprezy – zespołem Brazylii. Nie da się ukryć, że Amerykanie w Final Six pokazali się z dobrej strony.

 

Jednym z bohaterów wczorajszego finału był środkowy – David Lee. Jest on jednym z najbardziej doświadczonych siatkarzy w reprezentacji Stanów Zjednoczonych, w kadrze występuję od 2003 roku. David Lee pamięta więc doskonale pierwsze zwycięstwo w Lidze Światowej w 2008 roku, jak i zdobyty w tym samym sezonie złoty medal olimpijski.

 

Występ amerykańskiego środkowego w meczu finałowym z Brazylią na długo zapadnie w pamięci każdego kibica. Rzadko zdarza się, aby gracze na tej pozycji mieli aż tak znaczący wpływ na przebieg spotkania. David Lee zanotował we wczorajszym pojedynku aż siedem punktowych bloków. Swoją grą w tym elemencie skutecznie powstrzymał innego doświadczonego środkowego – Lucasa Saatkampa.

 

Siatkarz przyznaje, że prawie wszystkie ostatnie mecze, które rozegrała amerykańska reprezentacja, były jak finał. Awans do turnieju finałowego Ligii Światowej został wywalczony w ostatnim spotkaniu fazy grupowej z Serbami.  Następnie, po przegranej z Włochami w pierwszym meczu we Florencji, kluczowe okazało się zwycięstwo nad Australijczykami. W półfinale Amerykanie pokonali Iran, aby w końcu wywalczyć upragniony medal w spotkaniu z Brazylią.

 

David Lee przyznaje, że jego zespół jest bardzo opanowany i gra na równym poziomie. „Skupialiśmy na każdym kolejnym punkcie i to nas wyróżniało. Dlatego właśnie wygraliśmy” – wyjaśnia przyczyny zwycięstwa. Doświadczony siatkarz jest także dumny ze swoich młodszych kolegów, Taylora Sandera czy Micah Christensona. Uważa, że to właśnie oni są przyszłością reprezentacji Stanów Zjednoczonych, a „złoty medal Ligii Światowej zdobyty w tak młodym wieku jest świetnym znakiem dla amerykańskiej siatkówki”.

 

Najbardziej doświadczony siatkarz triumfatorów tegorocznej Ligii Światowej został wyróżniony także indywidualnie – jako najlepszy blokujący turnieju finałowego, skutecznie blokował rywali trzynaście razy. David Lee pomimo swoich 32 lat nadal znajduje się w światowej czołówce środkowych bloku. Miejmy nadzieję, że na zbliżających się Mistrzostwach Świata zobaczymy jego grę na równie wysokim poziomie jak w spotkaniu z Brazylią.

 

 

 

Autor: Olga Chmielowska

 

Źródło: www.worldofvolley.com/opracowanie własne

 

BRAK KOMENTARZY