Damian Wojtaszek: „Chcemy się zrewanżować za Superpuchar”

Damian Wojtaszek: „Chcemy się zrewanżować za Superpuchar”

24
0
PODZIEL SIĘ

W meczu piątej kolejki Projekt Warszawa pokonał Aluron Virtu CMC Zawiercie. Chodź spotkanie rozpoczęło się po myśli warszawian, to w kolejnych setach zawiercianie postawili rywalom trudne warunki. „Po pierwszej partii powiedziałem, że zawiercianie wrócą jeszcze mocniejsi na kolejne sety” – powiedział po meczu Damian Wojtaszek.

 

Zwycięstwo w sercu Jury

 

Nie od dziś wiadomo, że hala w Zawierciu sprzyja gospodarzom i nie jest łatwym miejscem do grania. Premierowa odsłona spotkania szybko padła łupem Projektu Warszawa, lecz niesieni dopingiem kibiców zawodnicy Aluron Virtu CMC Zawiercie w kolejnych partiach nie zwalniali ręki, a o zwycięstwie w tie-breaku zdecydowały niuanse. „Od razu po pierwszej partii powiedziałem, że zawiercianie wrócą jeszcze mocniejsi na kolejne sety. W drugiej partii wyszli i od razu nas stłamsili, ale w kolejnej odsłonie potrafiliśmy wrócić i całe spotkanie przechylić na swoją korzyść. Wiadomo, że mamy swoje problemy, ale nie chcę o nich rozmawiać. Najważniejsze, że piąty mecz Projekt Warszawa dopisuje do swojego konta i przywozi do stolicy kolejne punkty” – skomentował Damian Wojtaszek. Wśród elementów, które pozwoliły warszawianom przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść jest między innymi gra w systemie blok-obrona, co pozwoliło podopiecznym trenera Andrei Anastasiego na wyprowadzenie licznych kontrataków. Również w decydujących momentach warszawska drużyna punktowała blokiem, gdzie zdobyła dwanaście „oczek” przy ośmiu punktach zawiercian. „Każdy element zaważył o tym, że wygraliśmy. Wszystko co jest w ostatnim momencie, czy to przyjęci czy obrona, są bardzo ważne. Pokazaliśmy swoją grę i swój charakter, to wystarczyło żeby wygrać” – dodał libero Projektu Warszawa. Z boiska obie drużyny schodziły zadowolone, a spotkanie określane mianem hitu kolejki przyniosło również wiele emocji kibicom obu zespołów.

 

 

Meczowy maraton z ligową tabelą w tle

 

Już w styczniu rozegrany zostanie turniej kwalifikacyjny do Igrzysk Olimpijskich w Tokio, a w zmaganiach o olimpijski bilet pozostają reprezentanci wielu plusligowych zawodników i dlatego w najbliższym czasie wszystkie drużyny czeka napięty terminarz, po świętach bowiem czeka nas prawie miesiąc przerwy od ligowych zmagań. Taki bieg wydarzeń nie zawsze jest korzystny dla zespołów, ze względu na brak czasu na trening i regenerację. „Teraz mieliśmy chwilę, bo było kilka dni przerwy i czas na trening oraz regenerację był. Natomiast zaraz zacznie się granie co trzy lub cztery dni, aż do świąt. Tych meczów jest sporo i są ona bardzo wyczerpujące. Najważniejsze jednak, że kolejny mecz, na bardzo ciężkim terenie, jakim jest Zawiercie, udało nam się wygrać. Zapominamy jednak o tym meczu i skupiamy się na kolejnym przeciwniku jakim są kędzierzynianie” – powiedział Damian Wojtaszek. Przy tak napiętym terminarzu i nierównej liczbie meczów tabela ligowa nie jest miarodajna i jak podkreśla wielu zawodników w decydujących momentach sezonu każdy punkt będzie na wagę złota. „Bodajże dwa lata temu cały sezon graliśmy dobrą siatkówkę, wygraliśmy trzynaście lub czternaście meczów, a i tak zabrakło by znaleźć się w play-offach. Cały czas trzeba trzymać koncentrację do końca i każdy punkt jest na wagę złota. Dużo drużyn dzieli się punktami, my również dziś się podzieliliśmy, więc ścisk w tabeli pod koniec drugiej rundy będzie bardzo duży” – ocenił Damian Wojtaszek.

 

 

Starcie niepokonanych

 

Jak dotąd tylko dwa zespoły nie zapisały na swoim koncie ani jednej porażki. Oprócz Projektu Warszawa jest to zespół z Kędzierzyna-Koźla. Do bezpośredniego starcia między tymi drużynami dojdzie już w środę i dla warszawian będzie to okazja do rewanżu za porażkę w Superpucharze Polski. Jak mówią zawodnicy szanse na zwycięstwo są duże, a wynika to również z odpowiedniego przygotowania do tego meczu. „Chcemy się zrewanżować za Superpuchar, do którego nie byliśmy tak dobrze przygotowani jak jesteśmy teraz. Mam nadzieję, że to spotkanie potoczy się całkiem inaczej niż w Gliwicach, i że pokażemy dobrą siatkówkę co pozwoli nam przywieźć kolejne punkty” – zakończył Damian Wojtaszek.

 

 

Z Damianem Wojtaszkiem rozmawiała Natalia Gajda

BRAK KOMENTARZY