Czas zaspokoić ambicję. Pająk: „To najlepsza możliwa decyzja”

Czas zaspokoić ambicję. Pająk: „To najlepsza możliwa decyzja”

227
0
PODZIEL SIĘ

Grzegorz Pająk od nadchodzącego sezonu będzie występował w beniaminku PlusLigi, Aluron Virtu Warcie Zawiercie. Rozgrywającym miał nadal ważny kontrakt z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, ale postanowił spróbować swoich sił w innym klubie. Jeszcze przed startem rozgrywek siatkarz nie ukrywa, że cieszy się z podjętej decyzji.

 

Nowe wyzwanie

 

Grzegorz Pająk zdecydował się na przenosiny z mistrza Polski ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, do beniaminka Aluron Virtu Warty Zawiercie, o czym pisaliśmy TUTAJ. Rozgrywający zdecydował się na taki krok, by zaspokoić swoją ambicję i walczyć o miejsce w wyjściowym składzie. „Miałem jeszcze podpisany kontrakt w Kędzierzynie, ale kiedy po dwóch latach pojawiła się taka możliwość, gdy zacząłem się nad tym zastanawiać i rozmawiać, doszedłem do wniosku, że to najlepsza decyzja, jaką mogę podjąć, żeby odejść z mistrza Polski i spróbować swoich sił, bo ambicję do tego, żeby grać – a nie okupować pozycję rezerwowego – nadal mam. Poza tym lubię wyzwania, więc na pewno ten sezon będzie dla mnie i dla całej drużyny niezwykle interesujący” – mówi Grzegorz Pająk. W klubie z Kędzierzyna-Koźla rozgrywający pełnił rolę zmiennika, podobnie jak jego kolega, Grzegorz Bociek, który również przeniósł się do Zawiercia. Teraz przyszedł czas, by rozwinąć skrzydła i pokazać się w pełnym wymiarze gry. „Można powiedzieć, że mało od nas zależało. Choć z drugiej strony nie tak mało, bo dużo pracy wkładaliśmy w to, jak ten zespół wyglądał na meczu. Robiliśmy wszystko, żeby na treningu napsuć krwi chłopakom z pierwszej szóstki i przygotować ich jak najlepiej do meczów ligowych, pucharowych, Ligi Mistrzów. Kiedy tylko dostawaliśmy szansę, bardzo się z tego cieszyliśmy, gdyż w zajęcia wkładaliśmy ogrom pracy” – mówi Grzegorz Pająk.

 

 

Czas na prawdziwą pracę

 

Aluron Virtu Warta Zawiercie jest dopiero na początku okresu przygotowawczego, który będzie wyjątkowo trudny, nie tylko ze względu na awans do wyższej ligi, ale również zmianę trenera. Taka sytuacja ma jednak również plusy. „Od najbliższego tygodnia będziemy więcej pracować nad jakością naszej gry i ciągłością, regularnością. Dopiero będziemy budować nasze pozycje w oczach trenera. Szkoleniowiec jest nowy, zespół praktycznie też, zatem jest wiele do zyskania. Już na samym początku możesz pokazać trenerowi, że może na ciebie liczyć w sezonie” – wyjaśnia nowy rozgrywający zawiercian. Grzegorz Pająk przyszedł do Aluron Virtu Warty z Grzegorzem Boćkiem, z którym występował w Kędzierzynie, więc zgranie się będzie w tym przypadku łatwiejsze. „Znamy się, Grzegorz nie musi tłumaczyć, czego potrzebuje na boisku. Ja także nie muszę wyjaśniać mu, jak widzę grę. Dlatego jeżeli chodzi o naszą współpracę to wszystko mniej więcej o sobie wiemy, a teraz dochodzą do tego detale. Resztę chłopaków oczywiście też kojarzę, bo jak człowiek gra w siatkówkę ileś lat to się tym interesuje i wie, że ci ludzie w środowisku są. Kojarzy się wszystkich albo z twarzy, albo gdzieś tam z telewizji. Dzięki temu łatwiej jest się zadomowić i wejść w zespół jak do rodziny” – zakończył Grzegorz Pająk.

 

 

 

Źródło: aluronwarta.pl/opracowanie własne

BRAK KOMENTARZY