Były rozgrywający reprezentacji Polski o Igrzyskach, Lidze Światowej… i Iranie

Były rozgrywający reprezentacji Polski o Igrzyskach, Lidze Światowej… i Iranie

1953
0
PODZIEL SIĘ

Łukasz Żygadło, były reprezentant Polski, mistrz i wicemistrz świata mówi o tym, gdzie jest polska kadra na trzy tygodnie przed Igrzyskami Olimpijskimi oraz komentuje występy drużyny na zakończonych finałach Ligi Światowej. Wspomina również o swojej przygodzie w odległej lidze irańskiej, gdzie broni barw Sarmayeh Bank.

 

Plusy i minusy na trzy tygodnie przed Igrzyskami Olimpijskimi

 

Na trzy tygodnie przed rozpoczęciem walki o najważniejsze trofeum tego sezonu, a mianowicie o złoty medal Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro, forma biało-czerwonych mogła pozostawiać wiele do życzenia. Po zaciętym spotkaniu z Francją, siatkarze Stephane’a Antigi nie dali rady Serbom i nie awansowali do najlepszej czwórki turnieju. Łukasz Żygadło komentuje występ Polaków: „Patrząc na pozytywy, to mamy jeszcze trzy tygodnie do rozpoczęcia Igrzysk Olimpijskich i mamy czas, by dobrze się przygotować, w szczególności ci zawodnicy, którzy byli kontuzjowani i mniej grali. Mają czas, by być w pełnej dyspozycji na rozpoczęcie Igrzysk”. Były rozgrywający kadry zwraca uwagę na postawę trenerów i sposób prowadzenia przez nich gry w krakowskich finałach, a mianowicie, grę całą dwunastką zawodników, bez wyodrębnienia podstawowej, stałej szóstki: „Była to fantastyczna okazja do wypróbowania, w którym miejscu jesteśmy. Trenerzy zadecydowali, że będą grać jak do tej pory. Może stylem naszej reprezentacji będzie to, że kto jest w najlepszej dyspozycji, będzie akurat grał. Do takiej formy trener nas już przyzwyczaił, więc może będzie to kontynuowane. Życzymy sobie wszyscy: kibice, trenerzy i zawodnicy, żeby taka gra przynosiła sukcesy”. Łukasz Żygadło nie chce być wyrocznią, co do stanu kadry Polski, bo jak sam przyznaje, krakowski turniej nie należał do tych z kategorii oczywistych. Podkreśla, że nie jest to czas na jakiekolwiek spekulacje i szukanie negatywnych aspektów gry. Najważniejsza jest teraz koncentracja i spokój zespołu: „Problem tego turnieju jest taki, że my nie wiemy gdzie jesteśmy. Ciężko cokolwiek typować. Nie jest to czas na szukanie negatywów. Skoncentrujmy się wszyscy na tym, by zespół był jak najbardziej spokojny i mógł trenować”.

 

 

Dopracować szczegóły

 

Były rozgrywający reprezentacji przyznaje, że jest jeszcze wiele do przepracowania. Forma, którą pokazują zawodnicy Stephane’a Antigi nie jest na najwyższym poziomie: „Uważam, że jeszcze jest nad czym pracować. Ten turniej za dużo nie wyjaśnił. Te trzy tygodnie muszą posłużyć trenerowi do znalezienia złotego środka. Musi wiedzieć z kim zacząć i kontynuować Igrzyska”. Poznaliśmy już dwunastkę, która pojedzie do Rio. Po raz kolejny Stephane Antiga podjął kontrowersyjne, dla niektórych, decyzje. Do stolicy Brazylii nie pojedzie Marcin Możdżonek, na którego trener zawsze mógł liczyć w kryzysowych momentach. Nie trzeba nikomu przypominać jego parad w końcówkach setów na polskich mistrzostwach świata. „Czy to dobra decyzja dowiemy się po Igrzyskach. Trener ponosi oczywiście za to odpowiedzialność, ale tak teoretycznie mogę powiedzieć, że Marcin (Możdzonek – przyp.red.) zawsze wnosił dużo pozytywów i jego wejścia nie raz ratowały drużynę. Po rocznej przerwie Piotrka (Nowakowskiego -przyp.red.) tylko od jego determinacji i woli walki będzie zależało, czy wróci do najlepszej formy i czy będzie w stanie pomagać drużynie na najwyższym poziomie. Ja uważam, że go stać na to i że będzie mocnym punktem drużyny” – oświadcza Łukasz Żygadło.

 

Zobaczcie kto pojedzie do Rio de Janeiro

 

 

Egzotyczna liga

 

Łukasz Żygadło przedłużył kontrakt z Irańczykami na kolejny rok i będzie bronił barw Sarmayeh Bank już drugi sezon. Jak sam twierdzi to całkiem odmienna liga od europejskich. „To bardzo odległy kraj, jeżeli chodzi o mentalność i różnorodność. Ma kompletnie inne podejście do wielu rzeczy. Na początku ciężko jest się odnaleźć. Należy korzystać informacji od trenerów i zawodników, którzy już są tam pewien czas. Jednak dałem sobie radę i sprawy potoczyły się bardzo dobrze. Wygraliśmy z drużyną mistrzostwo Iranu. Wiele rzeczy jest zaskakujących np. organizacja. Irańczycy zawsze mają czas. Jeżeli nie zrobi się czegoś dzisiaj, to zrobi się za trzy dni. Nawet w najważniejszych momentach jak finały ligi, były przesunięcia treningów i przygotowań. Po takim sezonie wiem, że już mało rzeczy mnie zaskoczy” – podsumowuje rozgrywający.

 

 

 

Źródło: www.sport.tvp.pl/opracowanie własne

BRAK KOMENTARZY