Biało-czerwoni pokonują Holendrów w pierwszym meczu sparingowym

Biało-czerwoni pokonują Holendrów w pierwszym meczu sparingowym

50
0
PODZIEL SIĘ

Reprezentacja Polski pokonała kadrę Holandii w pierwszym z dwóch meczów towarzyskich. W opolskiej Stegu Arenie biało-czerwoni od początku narzucili swój rytm gry, a najbardziej wyrównana była trzecia odsłona, w której zwyciężyli z różnicą trzech punktów. Ponadto na swoim koncie zapisali także dodatkową czwartą partię.

 

Mecz rozpoczęli Polacy od zagrywki Piotra Nowakowskiego. W pierwszej akcji biało-czerwoni ustawili skuteczny blok (1:0), a następnie objęli dwupunktowe prowadzenie (2:0). Holendrzy przystąpili do gry (1:2), lecz minimalną przewagę utrzymywali po swojej stronie siatkarze reprezentacji Polski. Goście walczyli o wyrównanie wyniku, co nastąpiło po wybiciu piłki po bloku przez Nimira Abdel-Aziza (6:6). Gospodarze nie pozwolili im przejąć inicjatywy i to oni prowadzili na pierwszej przerwie technicznej (8:6). Po powrocie na boisko siatkarze holenderskiej drużyny po raz kolejny odrobili straty (8:8) i między zespołami trwała gra punkt za punkt. Biało-czerwoni odzyskali dwupunktową przewagę, prowadząc także na drugim czasie technicznym (16:14). Po wznowieniu gry powiększyli ją do trzech „oczek” (17:14), a to poskutkowało przerwą na żądanie trenera Roberto Piazzy. Ta interwencja nie przyniosła jednak oczekiwanych rezultatów. W grę Holendrów wkradały się błędy, które powiększały prowadzenie biało-czerwonych. Ostatecznie Polacy zapisali pierwszą partię na swoim koncie z różnicą pięciu „oczek” (25:20).

 

Drugiego seta skuteczniej zainaugurowali biało-czerwoni, którzy już po kilku akcjach objęli czteropunktowe prowadzenie (5:1). Na taką sytuację prośbą o czas zareagował trener Roberto Piazza, a po tej interwencji jego podopieczni przystąpili do odrabiania strat. Zmniejszyli je do dwóch punktów (4:6), zaś atak Thijs Ter Horsta pozwolił na kontakt punktowy (5:6). Biało-czerwoni nie dopuścili jednak do wyrównania wyniku, a zatrzymanie ataku Nimira Abdel-Aziza dało im trzypunktowe prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej (8:5). Po powrocie na boisko powiększyli je do pięciu punktów (11:6) i utrzymywali rywali na dystans. W rezultacie na drugiej przerwie technicznej prowadzili sześcioma punktami (16:10) i kontrolowali grę w decydującym fragmencie seta. Drugą odsłonę zapisali na swoim koncie z przewagą sześciu „oczek” (25:19).

 

Trzecią partię zespoły zainaugurowały wymianą „oczek” (1:1). Polacy wyszli na dwupunktowe prowadzenie (3:1), ale Holendrzy jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną zdołali wyrównać wynik (5:5). Wyszli na prowadzenie (7:6), a wybicie piłki po bloku przez Gijsa Jornę pozwoliło im zejść z dwoma „oczkami” zapasu na obowiązkową pauzę w grze (8:6). Po wznowieniu gry siatkarze holenderskiej drużyny utrzymywali przewagę po swojej stronie, choć Polacy próbowali odrabiać straty. Atak Bartosza Bednorza pozwolił na kontakt punktowy (11:12), a „oczko” bezpośrednio po zagrywce Bartosza Kwolka wyrównało wynik (12:12). Punkt zdobyty przez Bartosza Bednorza z przechodzącej piłki poskutkował natomiast przerwą na żądanie trenera Roberto Piazzy (13:12). Między zespołami trwał zacięty fragment gry, a na drugim czasie technicznym minimalnie prowadzili biało-czerwoni (16:15). Po wznowieniu gry Polacy powiększyli swoją przewagę (17:15), na co natychmiast zareagował trener holenderskiego zespołu. Biało-czerwoni w dalszym ciągu utrzymywali przewagę po swojej stronie, choć Holendrzy walczyli o odrobienie straconych „oczek” i przejęcie inicjatywy. Polacy nie pozwoli jej sobie odebrać i trzecią odsłonę zapisali na swoim koncie z przewagą trzech punktów, a zakończył ją Bartosz Bednorz (25:22).

 

Czwarta partia została zainaugurowana wyrównaną walką (4:4). Na pierwszej przerwie technicznej minimalne prowadzenie obejmowali biało-czerwoni (8:7), a po wznowieniu gry powiększyli je do trzech „oczek” (10:7). Na taką sytuację zareagował trener Roberto Piazza, jednak nie przyniosło to oczekiwanych efektów. Polacy utrzymywali rywali na bezpiecznym dystansie i wyraźnie kontrolowali grę, zaś na drugim czasie technicznym prowadzili pięcioma „oczkami” (16:11). W decydującej fazie seta w dalszym ciągu powiększali swój dorobek punktowy, choć rywale próbowali jeszcze odrabiać straty. Ostatecznie Polacy nie pozwolili im powrócić do walki, a mecz zakończył Bartosz Bednorz (25:21).

 

Polska – Holandia 4:0 (25:20, 25:19, 25:22, 25:21)

 

Składy drużyn:

 

Polska: Piotr Nowakowski, Maciej Muzaj, Wilfredo Leon, Fabian Drzyzga, Aleksander Śliwka, Karol Kłos, Paweł Zatorski (libero), Damian Wojtaszek (libero) oraz Dawid Konarski, Grzegorz Łomacz, Jakub Kochanowski, Bartosz Kwolek, Mateusz Bieniek, Bartosz Bednorz,

 

Holandia: Maarten Van Gardeen, Thus Der Horst, Ent Van Der Luuc, Fabian Plak, Nimir Abdelaziz, Gijs Van Solkema, Just Dronkers (libero) oraz Wouter Ter Maat, Wessel Keemink, Gijs Jorna, Sjoer Hodgendoorn

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY