Bartosz Kwolek: „Graliśmy swoją siatkówkę, taką jaką chcemy grać”

Bartosz Kwolek: „Graliśmy swoją siatkówkę, taką jaką chcemy grać”

64
0
PODZIEL SIĘ

W siódmej kolejce PlusLigi zespół ONICO Warszawa pokonał w trzech setach BBTS Bielsko-Biała. Dla warszawian było to drugie zwycięstwo z rzędu po wcześniejszych dwóch porażkach. „Widać, że praca jaką wykonujemy codziennie na treningu procentuje” – powiedział w rozmowie z Czasem Siatkówki Bartosz Kwolek.

 

Czas Siatkówki: Widać było, że narzuciliście rywalom swój rytm gry, chociaż w trzecim secie wasze zwycięstwo nie do końca było oczywiste.

 

Bartosz Kwolek: Tak jak Pani mówi, graliśmy swoją siatkówkę, taką jaką chcemy grać. Ta dziesięciominutowa przerwa jest jakaś magiczna. Każdy zespół po niej jest… nie wiem czy mniej skoncentrowany, czy po prostu czegoś brakuje. Każdy klub, który przegrywa nakręca się i gra dużo lepiej, a ten który wygrywa, tak jak my w tym spotkaniu, niekoniecznie. Ten trzeci set trochę nam się wymknął spod kontroli, ale cieszą trzy punkty i zwycięstwo 3:0.

 

 

Wcześniej przydarzyły się wam dwie porażki, ale teraz widać, że wasza gra wygląda coraz lepiej.

 

Tak, z tego się cieszymy. Widać, że ta praca jaką wykonujemy codziennie na treningu procentuje i z tego możemy być zadowoleni. Naprawdę większość rzeczy, które ćwiczymy po prostu nam wychodzi i z tego jestem bardzo zadowolony.

 

 

Czy po tych ostatnich zwycięstwach można powiedzieć, że zespół ONICO Warszawa zażegnał pewien kryzys?

 

Nie wiem, czy to był kryzys. Przegraliśmy dwa mecze, ten z będzinianami po dobrym spotkaniu. MKS Będzin zagrał dobrą siatkówkę. Z Espadonem Szczecin to była bardzo niemiła przegrana, bo zagraliśmy bardzo źle, ale to nie był chyba kryzys. Wcześniej wygrywaliśmy prawie wszystkie mecze, przegraliśmy tylko po walce z mocnym zespołem z Gdańska 2:3. Myślę, że to nie był kryzys, ale cieszę się, że z tego małego dołka wyszliśmy.

 

 

Przed tym meczem mieliście tydzień na dopracowanie gry. Rozumiem, że był to bardzo intensywny czas?

 

Tak, mieliśmy chyba pierwszy raz w tym sezonie taki pełny tydzień przygotowań do meczu i muszę powiedzieć, że Stephane (Stephane Antiga – przyp. red.) troszeczkę nas przycisnął w tych dniach. Mimo wszystko wyszło nam to na dobre, bo wygraliśmy, więc mam nadzieję, że przed meczem z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle powtórzymy ten cykl.

 

 

Kolejny mecz zagracie na wyjeździe z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, która do tej pory nie przegrała żadnego spotkania. Jak Pan może ocenić kolejnego przeciwnika?

 

Myślę, że każdy wie, jaką drużyną jest ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i jaką w ciągu lat zbudowała sobie pozycję w Polsce. Swoją wielkość zespół ten udowodnił w zeszłym sezonie, zdobywając drugie mistrzostwo z rzędu. Jedziemy walczyć. Każdy punkt z tak trudnego terenu będzie nas cieszył.

 

 

Jaki atut tej drużyny może waszemu zespołowi przynieść najwięcej problemów?

 

Na pewno są bardzo zgraną drużyną, bo w zespole został najważniejszy zawodnik, który niewątpliwie jest Benjamin Toniutti. Myślę, że jeśli odrzucimy ich od siatki, to na pewno będzie im się trudniej grało, bo gdy rozgrywajacy ma piłkę dograną do siatki to zrobi wszystko. Myślę, że to będzie taki najważniejszy czynnik tego meczu.

 

 

Spoglądanie na tabelę ligową na ten moment jest mało istotne, bo kilka drużyn ma jeszcze swoje zaległe mecze, ale tegoroczna formuła PlusLigi sprawia, że jednak mimo wszystko ta presja z meczu na mecz rośnie.

 

Tak i wydaje mi się, że to bardzo dobrze. Pamiętamy jak jeszcze parę lat temu było tak, że do tych meczów nie trzeba było podejść tak skoncentrowanym, ponieważ osiem zespołów kwalifikowało się do play-offów. To było 3/4 ligi i można było z ósmego miejsca wygrać. Teraz jest sześć miejsc, trochę mniej, przede wszystkim jest więcej zespołów czyli więcej meczów, więc do każdego trzeba podchodzić w pełni skoncentrowanym i wygrać.

 

 

Kolejne dwa spotkania zagracie na wyjeździe, bo mecz z PGE Skrą odbędzie się w Bełchatowie. Czekają więc na Was wymagający rywale, a w dodatku będą im sprzyjali również kibice.

 

Do każdego meczu trzeba podejść tak samo. Trzeba być dobrze przygotowanym, ale wiadomo, że to są dwa zespoły, które pretendują do walki o medale i mam nadzieję, że w tych meczach uda nam się tam zdobyć jakieś punkty. To będzie bardzo ważne w kontekście grania o szóstkę czy o strefę medalową.

 

 

 

Z Bartoszem Kwolkiem rozmawiała Marta Chlebicka

BRAK KOMENTARZY