Bartosz Kwolek: „Ciągle idziemy do przodu i seria zwycięstw jest podtrzymana”

Bartosz Kwolek: „Ciągle idziemy do przodu i seria zwycięstw jest podtrzymana”

44
0
PODZIEL SIĘ

Siatkarze ONICO Warszawa zwycięstwem nad Łuczniczką Bydgoszcz podtrzymali serię zwycięstw. Podopiecznym Stephane’a Antigi mecz ten przysporzył jednak problemów, w wyniku których wygrali dopiero po tie-breaku. „Cieszę się, że wygraliśmy ten mecz za dwa punkty, bo są one nam bardzo potrzebne” – powiedział Bartosz Kwolek.

 

Czas Siatkówki: Spodziewaliście się tak trudnego przetarcia?

 

Bartosz Kwolek: Zdecydowanie tak. Ja podkreślam w każdym wywiadzie, że teraz w lidze nie ma słabych drużyn. Nie można podejść do meczu, że sam się wygra, bo to jest po prostu bardzo zgubne. Spodziewaliśmy się ciężkiego meczu, ale też Łuczniczka Bydgoszcz zaskoczyła nas swoim nowym przyjmującym, o którym nie wiedzieliśmy tak naprawdę nic, ponieważ dotarł on dopiero pięć dni temu do Polski. Cieszę się, że wygraliśmy ten mecz za dwa punkty, bo są one nam bardzo potrzebne.

 

 

Czy według Pana w tym meczu można wyróżnić jeden decydujący element?

 

Myślę, że jednak nie. To był mecz walki, bardzo na równi w każdym elemencie. Bydgoszczanie na pewno dobrze zagrali w ataku, na kontrach, to im bardzo dobrze wychodziło. Myślę jednak, że z naszej strony mogę wyróżnić zagrywkę, bo jak już odrzuciliśmy naszych rywali od siatki, było nam zdecydowanie łatwiej o serie punktowe, bo przypomnę, że właśnie one pojawiały się po dobrej zagrywce.

 

 

Po pierwszej rundzie zajmujecie trzecie miejsce w tabeli. Spodziewaliście się tak dobrego rezultatu, zwłaszcza po kilku porażkach w początkowej fazie sezonu?

 

Każdy z nas wiedział, że na pewno się odbudujemy i będzie lepiej, ale nie spodziewaliśmy się, że aż tak pójdziemy w górę. Od początku wiadomo było, że ta drużyna potrzebowała czasu, żeby się zgrać, bo to zupełnie nowy zespół. Pozostaje się tylko cieszyć z tego, że ciągle idziemy do przodu i ta seria zwycięstw jest podtrzymana.

 

 

Mógłby Pan wskazać mecz, który tchnął w zespół taką wolę walki, którą obserwujemy w każdym kolejnym spotkaniu?

 

Wydaje mi się, że to był przegrany mecz z PGE Skrą Bełchatów. Graliśmy bardzo dobre spotkanie, na wyrównanym poziomie. Wtedy właśnie powiedzieliśmy sobie, że możemy grać na wysokim poziomie i dorównywać nim siatkarzom z Bełchatowa, więc czemu by nie zacząć wygrywać i utrzymywać tego poziomu w starciach z innymi zespołami.

 

 

Kolejny mecz ligowy na Torwarze to spotkanie z Treflem Gdańsk. Patrząc na grę zarówno waszej drużyny, jak i gdańszczan, trudno jest wskazać faworyta.

 

Ma Pani rację, to trudne zadanie. Trefl Gdańsk jest nieobliczalnym zespołem. Gdańszczanie mogą zagrać znakomite zawody, ale mogą też zaprezentować się słabiej. Mam jednak nadzieję, że to my wygramy na Torwarze i ta nasza przewaga cały czas będzie rosła.

 

 

Zanim jednak dojdzie do meczu z gdańszczanami, przed wami ćwierćfinał Pucharu Polski z Jastrzębskim Węglem. Miał Pan jakieś swoje preferencje przed losowaniem?

 

Tak jak mówiłem wcześniej, nie ma już słabym zespołów, w Pucharze Polski także. Na pewno chciałem zagrać na Torwarze, a to, która drużyna by była naszym rywalem już miało nieco mniejsze znaczenie.

 

Reprezentacja Polski juniorów została nominowana w Plebiscycie Przeglądu Sportowego do tytułu drużyny roku, to duże, ale też miłe wyróżnienie i docenienie waszej pracy.

 

Tak, dokładnie, tak jak Pani mówi, to bardzo miłe, że jednak ta juniorska siatkówka jest tam w świecie zauważana i w pewien sposób doceniania. Pozostaje nam w takim razie teraz tylko czekać na wyniki i cieszyć się z tego, że w ogóle jesteśmy w takim gronie.

 

 

 

Z Bartoszem Kwolkiem rozmawiała Marta Chlebicka

BRAK KOMENTARZY