Bartosz Bućko: „Wszystko zależy od naszej gry”

Bartosz Bućko: „Wszystko zależy od naszej gry”

5
0
PODZIEL SIĘ

Na pierwsze zwycięstwo zespół Stali Nysa musiał czekać bardzo długo, ale w zaległym meczu podopieczni Krzysztofa Stelmacha pokonali Aluron CMC. Jak sami podkreślają zwycięstwo było potrzebne, by z optymizmem patrzeć w przyszłość. „Bardziej cieszę się z tego pierwszego sukcesu w PlusLidze niż z samego awansu z pierwszej ligi” – mówił Bartosz Bućko.

 

Czas Siatkówki: Patrząc na ostatnie mecze to faworytem tego dzisiejszego spotkania byli zawodnicy Aluron CMC, jak podchodziliście do tego meczu?

 

Bartosz Bućko: Szczerze mówiąc to nie nastawialiśmy się na nic konkretnego. Pokazują to nasze ostatnie mecze, gdzie wypuściliśmy jedno zwycięstwo lub tak jak z Ślepskiem Malow Suwałki mimo dobrej gry czegoś brakowało. Przyjechaliśmy dzisiaj zagrać to co potrafimy, dać z siebie maksimum i jak widać to zaprocentowało. Jesteśmy bardzo zadowoleni, pierwsze zwycięstwo i to na trudnym terenie.

 

 

Pierwszy set padł łupem waszych rywali. Kluczem był ten początek gdzie zawiercianie odskoczyli?

 

Na pewno ten pierwszy set, zwłaszcza na tak specyficznej hali jak w Zawierciu, jest zawsze ciężki, ale już końcówka tego seta była dobra w naszym wykonaniu. Ostatecznie przegraliśmy, ale później znaleźliśmy swój rytm, a na dodatek dzisiaj trochę gorzej dysponowani byli zawiercianie. Mieliśmy też trochę szczęścia w tym meczu i w końcu słońce zaświeciło dla nas, a nie dla rywali.

 

 

Można powiedzieć, że cierpliwość popłaca bo nawet jeśli rywale zaczynali gonić wynik to wy skupialiście się na swojej grze?

 

Zagraliśmy dzisiaj mądrą siatkówkę, chociaż nie uważam żeby ten mecz był na nie wiadomo jakim poziomie. Staraliśmy się nie robić błędów i wydaje mi się, że z każdym kolejnym spotkaniem będziemy ograniczać ilość pomyłek to będzie to wszystko zmierzało w dobrą stronę. Od powrotu po kwarantannie coraz lepiej to wygląda, gramy mądrzej i to bardzo cieszy.

 

 

Dobrze prezentujecie się również w grze w obronie oraz w kontratakach, to przeważyło w decydujących momentach?

 

Ten czwarty set pokazał jak ważna jest gra blokiem. To pokazuje, że dojrzewamy do tej mądrej gry i tym śladem musimy iść. Prawdę powiedziawszy nie mogę nic więcej powiedzieć, bo robimy swoje, trenujemy i gramy dalej.

 

 

Początek sezonu nie był dla was szczęśliwy, a pierwsza wygrana z jednym z kandydatów do gry w fazie play-off motywuje podwójnie?

 

Oczywiście, że tak. Podkreślę jeszcze raz, że Aluron CMC to naprawdę ciężki przeciwnik i to był mecz na trudnym terenie, więc to pierwsze zwycięstwo smakuje bardzo dobrze. Jestem bardzo zadowolony i bardziej cieszę się z tego pierwszego sukcesu w PlusLidze niż z samego awansu z pierwszej ligi. W naszej sytuacji to dzisiejsze zwycięstwo smakuje fantastycznie.

 

 

Choć ilość rozegranych spotkań w przypadku różnych zespołów jest inna to patrzycie trochę w tabelę czy jeszcze nie można brać jej za wiarygodne źródło?

 

Musimy patrzeć w tabele, na początku nie musieliśmy się tym przejmować, ale zarówno  właściciele klubu, sponsorzy i cała Nysa wymagają od nas dobrej gry oraz kolejnych zwycięstw, a przede wszystkim utrzymania. Ten cel jest na pewno w naszym zasięgu i nie uważam, że jesteśmy pierwszym kandydatem do spadku. Szczególnie to dzisiejsze zwycięstwo daje dodatkowego kopa, bo naprawdę było nam to potrzebne. Dzisiaj świętujemy, ale teraz czekają nas dwa ciężkie mecze, ponieważ zagramy z drużyną z Kędzierzyna-Koźla i z Jastrzębskim Węglem. Kędzierzynianie wracają po kwarantannie, także może uda się sprawić niespodziankę. Natomiast jak poukładają się te kolejne mecze, to już wszystko zależy od naszej gry, bo jak będziemy grali dobrze to te mecze będą wyrównane.

 

 

Celem jest utrzymanie, czy jednak przed sezonem stawialiście sobie coś więcej do osiągnięcia?

 

Myślę, że na pierwsze podsumowanie będziemy mogli sobie pozwolić w okolicach świąt. Ten sezon zaczął się dla nas bardzo kiepsko, przegraliśmy osiem spotkań. Przed sezonem wielu uważało nasze transfery za na tyle mocne, że walka o coś więcej, powiedzmy play-offy, jest w zasięgu drużyny. Początek PlusLigi mocno nas jednak zweryfikował i niestety na razie musimy walczyć o utrzymanie, a co będzie za kilka kolejek to się okaże.

 

 

 

Z Bartoszem Bućko rozmawiała Natalia Gajda

BRAK KOMENTARZY