Bartłomiej Mordyl: „Na pewno marzymy o tym, żeby znaleźć się w ósemce”

Bartłomiej Mordyl: „Na pewno marzymy o tym, żeby znaleźć się w ósemce”

19
0
PODZIEL SIĘ

Trefl Gdańsk w piątkowym spotkaniu w trzech odsłonach pokonał siatkarzy Cuprum Lubin. Mimo słabego początku meczu podopieczni Michała Winiarskiego nie poddali się, powalczyli i wygrali bez straty seta. Bartłomiej Mordyl, który został MVP tego meczu, stwierdził, że kluczowa była pierwsza odsłona: „Tym pierwszym setem ich złamaliśmy”.

 

Czas Siatkówki: Dopisaliście dziś do swojego dorobku ważne trzy punkty. Gra i wynik cieszą?

 

Bartłomiej Mordyl: Cieszę się, że udało się wygrać, ponieważ jest to dla nas bardzo ważna część sezonu. Gramy z drużynami, z którymi bezpośrednio rywalizujmy o play-off. We wcześniejszej fazie sezonu trochę tych meczów przegrywaliśmy, dlatego cieszę się, że dzisiaj udało się wygrać 3:0 i dopisać cenne punkty do tabeli.

 

 

Wygraliście 3:0, chociaż początek meczu tego nie zapowiadał, bo to goście przez cały set utrzymali przewagę, wy dopiero w końcówce dogoniliście wynik i wygraliście. Co o tym zadecydowało?

 

Zespół z Lubina narzucił na nas presję. Na pewno dobrze zagrywali, dobrze bronili nasze ataki. My zaczęliśmy bardzo nerwowo to spotkanie. Kilka błędów po naszej stronie było niewymuszonych i na pewno nad tym musimy pracować, żeby od początku lepiej wchodzić w mecze. Z Lubinem na wyjeździe też pierwszy set był dosyć nerwowy i też wygraliśmy na przewagi, ale cieszę się, że tak się to potoczyło, i że udało się wygrać 3:0.

 

 

Wpływ na przebieg i wynik tego seta miała ta dłuższa przerwa?

 

Pierwszy set był bardzo nerwowy, było dużo sytuacji, gdzie doganialiśmy wynik, za chwilę traciliśmy głupio punkty. Oni utrzymywali tę dwupunktową przewagę, ale w końcówce zachowaliśmy zimną krew i potrafiliśmy odwrócić tego seta. A czy ta konkretna sytuacja była przełomowa, to szczerze mówiąc nie potrafię powiedzieć. Tym pierwszym setem ich złamaliśmy. W kolejnych partiach zagraliśmy lepiej, dobrze wchodziliśmy w sety, nie byliśmy tacy nerwowi, nie robiliśmy prostych błędów i to wystarczyło na dziś.

 

 

Wspomniałeś o walce o play-off. Najlepsza ósemka to jest teraz wasz cel?

 

Na pewno marzymy o tym, żeby znaleźć się w ósemce i myślę, że walka będzie trwała do samego końca. Takie zwycięstwo na pewno nas pozytywnie nakręci i myślę, że w następnych meczach z Visłą Bydgoszcz i MKS-em Będzinem też pokażemy tak dobrą siatkówkę.

 

 

Za miesiąc czeka was jeszcze gra w turnieju finałowym Pucharu Polski. Myślicie o tym, czy póki co w stu procentach skupiacie się na lidze?

 

Szczerze mówiąc to nie myślimy. Do tego czasu zagramy chyba jeszcze cztery spotkania, o ile dobrze pamiętam. Każde po kolei jest dla nas bardzo ważne, dlatego teraz myślimy tylko o nadchodzącym starciu z Visłą Bydgoszcz.

 

 

W Pucharze Polski waszym rywalem będzie ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Na nich się jeszcze nie nastawiacie?

 

Nie, jeszcze nie. Wiem, że gramy z nimi chyba dwa tygodnie przed Pucharem Polski u nich i to będzie takie przetarcie dla nas dopiero wtedy, ale jeszcze nie myślimy o tym.

 

 

Może być tak jak z Jastrzębskim Węglem: w PlusLidze porażka, a w Pucharze zwycięstwo? Puchar Polski rządzi się swoimi prawami.

No tak, to jest jeden mecz. Dużo się może zdarzyć, ale trzeba jednak oddać klasę przeciwnikowi i wiadomo, że nie będziemy w tym meczu faworytem, ale podejdziemy raczej bez presji, żeby cieszyć się grą i zobaczymy co z tego wyjdzie.

 

 

 

Z Bartłomiej Mordylem rozmawiała Izabela Gaweł

BRAK KOMENTARZY