Argentyna zagra na Igrzyskach Olimpijskich

Argentyna zagra na Igrzyskach Olimpijskich

651
0
PODZIEL SIĘ

Dla drużyn z Ameryki Południowej turniej w Caracas był najważniejszym w tym sezonie. Argentyna, Kolumbia, Wenezuela i Chile zmierzyły się w walce o kwalifikację do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janerio. Zespoły grały systemem każdy z każdym, a niepokonani w zawodach okazali się Argentyńczycy i to oni pojadą w przyszłym roku walczyć o medale w stolicy Brazylii.

 

Pierwszego dnia bez porażki Argentyna i Wenezuela

 

Argentyńczycy na początku turnieju zmierzyli się z reprezentacją Kolumbii, którą pokonali w szybkich trzech setach. Liderem drużyny z Argentyny był Facundo Conte, na którego konto powędrowało jedenaście punktów, natomiast po stronie Kolumbijczyków najskuteczniejszy był Ronald Jimenez z dorobkiem siedmiu „oczek”. Nicolas Uriarte, rozgrywający Argentyńczyków po meczu powiedział, jakie były najważniejsze założenia przed startem turnieju: „Chcieliśmy zacząć od zwycięstwa i to nam się udało. Graliśmy z Kolumbią wiele razy, wiemy jaki mają styl, to mógł być trudny mecz, ale złamaliśmy ich i wynik był na naszą korzyść. Najważniejsza była zagrywka i nasza ofensywa zrobiła resztę”. Szkoleniowiec Kolumbijczyków, Eliseo Ramos spodziewał się takiego wyniku, ale zapowiada, że jego drużyna chce zagrać jak najlepiej i nadal liczyć się w walce o awans do Igrzysk Olimpijskich.

 

Mecz pomiędzy Wenezuelą a Chile zakończył się dopiero po tie-breaku, na korzyść Wenezuelczyków. Najbardziej zacięta była czwarta odsłona, która zakończyła się dopiero po grze na przewagi. Liderem gospodarzy turnieju był Sebastian Gervet, zdobywca trzydziestu dwóch punktów, natomiast po stronie gości największym dorobkiem pochwalić się mógł Kervin Piñerua. „W szeregach Chile zaszły zmiany i doprowadzili do piątego seta. My musieliśmy się skupić, odzyskać rytm gry, publiczność nas wspierała i zmusiła do pójścia naprzód. To pierwszy raz, kiedy graliśmy w naszym kraju bez Ivana Marqueza, było wiele niepokoju, ale dzięki Bogu wygraliśmy to spotkanie”.

 

 

Dwie drużyny nadal niepokonane

 

Po drugim dniu zmagań goryczy porażki nie poznali Argentyńczycy i Wenezuelczycy i to między nimi będzie toczyć się bezpośrednia walka o awans do Igrzysk Olimpijskich.

 

Podopieczni trenera Julio Velasco wygrali swój kolejny pojedynek nie tracąc ani seta. Chilijczycy pokazali dobry poziom na początku meczu i gra toczyła sie punkt za punkt, ale przestoje na zagrywce i spadek efektywności w ataku spowodowały, że to Argentyna cieszyła się ze zwycięstwa. O komentarz do tego spotkania pokusił się Facundo Conte, który już przed jego rozpoczęciem wiedział, że nie będzie to łatwe starcie: „Wiedzieliśmy, że reprezentacja Chile może skomplikować nam drogę do zwycięstwa, ponieważ podnieśli swój poziom gry. Dla nas kluczowe było zwycięstwo w trzech setach, żeby mieć więcej czasu na odpoczynek, gdyż Wenezuela jest o wiele silniejszym rywalem”.

 

W meczu pomiędzy Kolumbią a Wenezuelą po raz kolejny najwięcej punktów zdobył Kervin Piñerua, który był niekwestionowanym liderem swojej drużyny. W pierwszych dwóch setach Wenezuelczycy pewnie punktowali, ale w trzeciej odsłonie Kolumbijczycy się odrodzili i zapisali tą odsłonę na swoją korzyść. Gospodarze nie pozwolili odebrać sobie prowadzenia, wygrywając cały mecz 3:1. „Wiedzieliśmy, że musimy wygrać, żeby walczyć o kwalifikację olimpijską i spełnić nasze marzenie. Trzeci set nam się nie udał, ale w czwartym wróciliśmy na swój poziom. Mamy za sobą pięć miesięcy przygotowań do tego turnieju, które mają nas poprowadzić do Rio” – podsumował wenezuelski środkowy, Ivan Marquez.

 

 

Argentyna z biletem do Rio de Janerio!

 

Spotkanie Kolumbii i Chile rozpoczęło się bardzo wyrównanie. Premierowa odsłona zakończyła się dopiero przy stanie 36:34 na korzyść Kolumbijczyków, którzy prowadzili już 23:17, lecz nie wykorzystali tej zaliczki. Kolejne trzy odsłony toczyły się punkt za punkt, a Chilijczycy mieli kilka okazji, by zakończyć mecz na swoją korzyść (24:21). Kolumbijczycy odrobili starty i wyszli na prowadzenie (25:24), by po chwili doprowadzić do tie-breaka (30:28). W decydującej odsłonie lepsza okazała się kadra Chile i to ona nadal ma szansę na Igrzyska Olimpijskie.

 

Argentyńczycy potrzebowali aż pięciu setów, by pokonać Wenezuelę i zapewnić sobie awans do Rio de Janeiro. To spotkanie i wywalczony awans skomentował szkoleniowiec zwycięzców, Julio Velasco: „Ten mecz miał dwa oblicza. Wysoko wygraliśmy pierwszego i trzeciego seta, przegraliśmy czwartego, kiedy Wenezuela zagrała bardzo pewnie. Jest nam trochę szkoda, że zakończyliśmy mecz tie-breakiem, ale najważniejsza jest kwalifikacja olimpijska”. Swojej radości ze zdobycia awansu di Rio de Janeiro nie krył również Javier Filardi: „Zwycięstwo nad Wenezuelą daje wiele radości, w szczególności, że to koniec sezonu. Ciężko przepracowaliśmy ten rok i osiągnęliśmy najważniejszy dla Argentyny cel”. 

 

Reprezentacje Wenezueli i Chile nadal mają szansę na wywalczenie kwalifikacji olimpijskiej podczas turniejów interkontynentalnych.

 

 

Wyniki kwalifikacji:

 

9 października:

Argentyna – Kolumbia 3:0 (25:13, 25:19, 25:13)

Chile – Wenezuela 2:3 (18:25, 21:25, 25:20, 27:25, 11:15)

 

10 października:

Argentyna – Chile 3:0 (25:22, 25:17, 25:19)

Wenezuela – Kolumbia 3:1 (25:19, 25:22, 23:25, 31:29)

 

11 października

Kolumbia – Chile 2:3 (36:34, 20:25, 18:25, 23:25, 30:28, 15:10)

Argentyna – Wenezuela 3:2 (25:12, 22;25, 25:12, 25:27, 15;12)

 

Klasyfikacja końcowa

1. Argentyna

2. Wenezuela

3. Chile

4. Kolumbia

 

 

Nagrody indywidualne:

Najlepiej rozgrywający: Luciano de Cecco

Najlepiej atakujący: Kervin Pinerua

Najlepszy środkowy: Ivan Marquez

Najlepszy środkowy: Sebastian Sole

Najlepiej przyjmujący: Ezeguiel Palacios

Najlepiej przyjmujący: Facudno Conte

Najlepszy libero: Facundo Santucci 

MVP: Sebastian Gervert

 

 

 

Źródło: voleysur.org

BRAK KOMENTARZY