Andrzej Wrona: „Chciałbym zdobyć medal PlusLigi z Warszawą, a do tego musimy...

Andrzej Wrona: „Chciałbym zdobyć medal PlusLigi z Warszawą, a do tego musimy wygrywać każdy kolejny mecz”

1504
0
PODZIEL SIĘ

Pierwszy półfinał XI Memoriału Zdzisława Ambroziaka rozegrały zespoły ONICO AZS Politechnika Warszawska oraz LOTOS Trefl Gdańsk. Całe spotkanie było bardzo zacięte – nikt nie chciał odpuścić. Ostatecznie wygrali gospodarze. Po meczu rozmawialiśmy z Andrzejem Wroną, który dołączył w tym sezonie do Inżynierów.

 

Czas Siatkówki: Na Memoriale Zdzisława Ambroziaka byłeś np. w zeszłym roku – wtedy jako zawodnik PGE Skry Bełchatów. Dziś stajesz tu w koszulce lokalnego klubu. To wpływa na nastawienie?

 

Moje nastawienie jest zawsze takie samo: chcę wygrywać mecze. Ale rzeczywiście, w końcu gram u siebie w domu i z tego się bardzo cieszę.

 

 

Jak się wraca do rodzinnego miasta po dość długiej nieobecności? Łatwo, trudno? Przyjemnie, a może stresująco?

 

Stresujące to na pewno nie jest. Myślę, że w domu czuję się tak, jak każdy z nas, czyli najlepiej. Nie miałem jeszcze okazji tutaj grać profesjonalnie w siatkówkę, więc cieszę się, że w końcu się to udało.

 

 

Myślę, że i kibice się cieszą.  W trakcie wakacji angażowałeś się w wiele akcji różnego typu. Do tego dzielnie walczysz o socialmediowy honor polskich siatkarzy. Znalazłeś też czas na spełnianie dziecięcych marzeń. Mamy rozumieć, że akcja regeneracja zakończona sukcesem?

 

W tym sezonie miałem sporo wolnego czasu w wakacje. Mogłem więc sobie pozwolić i na udział w akcjach charytatywnych, i na wyjazd. To był naprawdę fajnie spędzony czas. Ważne jest też, że w spokojnie i od samego początku mogłem się przygotowywać do sezonu razem z kolegami z nowego klubu.

 

 

A  jak zostałeś przyjęty w Warszawie? Na dzień dobry grzecznościowe chleb i sól, a potem do roboty na pełne obroty?

 

Oczywiście, że musiałem się wkupić do drużyny <śmiech>. To zawsze tak jest. Ale aklimatyzacja przeszła bezboleśnie i teraz mamy naprawdę fajną ekipę. Zostałem naprawdę dobrze przyjęty.

 

 

No właśnie, na zdjęciach wyglądacie na raczej zgrany zespół. To taka obserwacja z zewnątrz. A wewnątrz – co stanowi o waszej sile? Co was wyróżnia?

 

Mam nadzieję, że właśnie to zgranie będzie bardzo mocnym elementem. Głęboko wierzę w to, że siła naszej drużyny będzie tkwiła w tym, że wszyscy będziemy się wspierać i będziemy sobie pomagać – zarówno na boisku, jak i poza nim. Jak dołożymy do tego dobrą grę, to w rezultacie mogą z tego wyjść naprawdę fajne wyniki.

 

 

To teraz trochę o wynikach. Dzisiejszy mecz mógł cieszyć oko, ale wiadomo, że Memoriał Zdzisława Ambroziaka to ostatni sprawdzian przed startem sezonu. Jak oceniasz aktualny poziom zespołu?

 

O jakichkolwiek ocenach będziemy mogli mówić dopiero po kilku kolejkach PlusLigi. Na razie w turniejach sprawdzamy naprawdę różne warianty, sprawdzamy, co wychodzi, a co nie. Jest jeszcze tyle zmiennych, że trudno cokolwiek powiedzieć. Dla nas wciąż trwa okres przygotowawczy.

 

 

Okres przygotowawczy, który przybierał u Was różne formy, chociażby spływ kajakami czy grę na plaży.

 

Trener starał się nam jakoś urozmaicać te przygotowania. Rzeczywiście nie siedzieliśmy cały czas na hali. Na kajakach był naprawdę sympatycznie, ale jednocześnie bardzo ciężko. Płynęliśmy dość daleko, więc to było całkiem spore wyzwanie i naprawdę męczący trening.

 

 

A jaki jest Twój prywatny cel na ten sezon?

 

Chciałbym zdobyć medal PlusLigi z Warszawą, a do tego musimy po prostu wygrywać każdy kolejny mecz i walczyć o zwycięstwa w każdej sekundzie meczu. Myślę więc, że moje cele nie różnią się zbyt wiele od tego, co chłopaki też sobie założyli.

 

 

Na koniec jeszcze trochę lifestyle’u. Wzmożona aktywność na Instagramie, organizowanie wyjść i np. wspólnego oglądania meczów z kibicami to Twoja sprawka?

 

To był pomysł klubu i nowego partnera medialnego. Od nich wyszła taka inicjatywa. Ja już miałem te wszystkie konta, ale chłopaki musieli nadrobić zaległości. Taki był pierwszy krok. To fajnie, bo widać, że wszyscy się tym nieźle bawimy.

 

 

Widać tę interakcję ciekawą między Wami, bo też wszyscy reagujecie jakoś na swoje posty. Myślę, że to fajne zarówno dla Was, jak i dla wszystkich kibiców.

 

Dokładnie tak – to świetna zabawa dla wszystkich.

 

 

 

Z Andrzejem Wroną rozmawiała Iza Sykut.

BRAK KOMENTARZY