Andrzej Kowal: „Zrobimy wszystko, żeby pokazać się tu z jak najlepszej strony”

Andrzej Kowal: „Zrobimy wszystko, żeby pokazać się tu z jak najlepszej strony”

522
0
PODZIEL SIĘ

Cztery najlepsze reprezentacje Ligi Europejskiej już dzisiaj w Wałbrzychu rozpoczną rywalizację w Final Four. Obok gospodarzy – Polaków zagrają także drużyny Estonii, Słowenii i Macedonii. W hotelu Aqua Zdrój mieszczącym się obok hali, na której rozegrane zostaną spotkania finałowe, spotkali się z przedstawicielami mediów, organizatorzy zawodów i trener polskiej reprezentacji.

 

Sprawdzone miejsce

 

Organizatorzy turnieju finałowego Ligi Europejskiej nie kryją zadowolenia z decyzji, jaką podjął Polski Związek Piłki Siatkowej i Europejska Konfederacja o wybraniu Wałbrzycha, jako miejsca rozgrywania tegorocznego Final Four. „To wielkie wydarzenie dla naszego miasta – możemy gościć reprezentację dyscypliny, w której odnosimy największe sukcesy. Chciałbym zaprosić do nas kibiców na mecze turnieju finałowego w czwartek i piątek, na emocje sportowe, siatkówkę na najwyższym poziomie, świetną atmosferę i chłód w klimatyzowanej hali w te upalne dni” – powiedział Mariusz Gawlik, prezes Aqua-Zdrój w Wałbrzychu.

 

W zeszłym roku, kiedy w Polsce od końca sierpnia odbywały się Mistrzostwa Świata, przed tym wielkim wydarzeniem w Wałbrzychu zagościła Liga Europejska. W ośrodku Aqua Zdrój polska kadra rozegrała wtedy mecz z reprezentacją Czarnogóry. Pobyt obu drużyn, jak i sam mecz przebiegły bez najmniejszych problemów, dlatego Wałbrzych mógł starać się o ponowne zorganizowanie siatkarskiej imprezy. „Niezmiernie na miło gościć w tych zakątkach ziemi wałbrzyskiej, zwłaszcza po doświadczeniach zeszłego roku z wielką przyjemnością gościmy w ośrodku Aqua Zdrój. (…) profesjonalna obsługa i zarządzanie obiektem pozwoliły nam bez specjalnej straty czasu podjąć decyzję i umówić się z panem prezesem na organizację tej doskonałej imprezy – tuż po mistrzostwach Europu jest to najwyższej rangi impreza z udziałem narodowych reprezentacji naszego kontynentu” – skomentował Wojciech Czayka. „Serdecznie zapraszamy do hali Aqua Zdrój na mecze półfinałowe i finałowe. Pierwszego dnia Polska gra o 17:00 i wszyscy mamy nadzieję, że drugiego dnia zagra o 20:00 [w finale], ale o szczegóły należy już spytać trenera” – dodał dyrektor Ligi Europejskiej w Polsce.

 

 

Ogranie przed najwyższym poziomem

 

Hala sportowa w Wałbrzychu, na której od jutra będą rywalizowały cztery najlepsze reprezentacje Ligi Europejskiej oraz hotel, gdzie będą nocowały zespoły, są ze sobą połączone, co jest bardzo dobrą rzeczą podczas takiego turnieju. „Takie połączenie obiektów [hali sportowej i hotelu] rzeczywiście oszczędza nam wiele czasu i energii. Cieszymy się, że PZPS zorganizował taki turniej dla grupy, jak gdyby naturalnych następców pierwsze reprezentacji” – powiedział Andrzej Kowal. Szkoleniowiec zaznaczył, że to nie wynik, a możliwość ogrania i zdobycia doświadczenia jest najważniejszym celem dla jego podopiecznych w finale Ligi Europejskiej. „Taki turniej, takie mecze w Lidze Europejskiej są ogromnie ważne w rozwoju i karierze tych zawodników. Zrobimy wszystko, żeby pokazać się tu z jak najlepszej strony. Mam nadzieję, że te półtora miesiąca odkąd rozpoczęliśmy pierwszy mecz w LE pozwolił nam nabrać dużo więcej doświadczenia i podnieść umiejętności techniczne zawodników” – przyznał trener polskiej drużyny.

 

 

Mieszany skład kluczem do sukcesu?

 

Biało-czerwoni to zespół złożony w większości z młodych zawodników, ale ma jednak w swoich szeregach również nieco starszych i doświadczonych siatkarzy, takich jak libero Damian Wojtaszek czy rozgrywający Grzegorz Pająk. „Wielu z tych zawodników nie jest podstawowymi w swoich klubach – oni są dopiero szkoleni do gry na najwyższym poziomie, a znaleźli się tu, ponieważ mają potencjał. Oczywiście jest to mieszanka zawodników, bo są tu i gracze doświadczeni” – powiedział szkoleniowiec polskiej ekipy. Choć wynik podczas turnieju finałowego nie jest najważniejszym celem dla polskich siatkarzy, to jednak podejdą oni do każdego spotkania z myślą zwycięstwa, a przy spełnianiu tego zadania mają nadzieję na pomoc polskich kibiców. „Wynik oczywiście zawsze jest sprawą otwartą. Mam nadzieję, że przy naszej publiczności zagramy na 110% naszych możliwości. W meczu nie ma innej możliwości niż być nastawionym na zwycięstwo, bez względu na to, jakiej rangi jest przeciwnik” – skomentował Andrzej Kowal i dodał: „Jeśli ci zawodnicy chcą w przyszłości grać o najwyższe trofea, to tak do każdego meczu muszą podchodzić. Nie ma znaczenia przeciwnik, największe znaczenie będzie miała nasza własna gra, to, jakie będzie oblicze naszego zespołu” – zakończył trener.

 

 

 

Źródło: www.pzps.pl/opracowanie własne

BRAK KOMENTARZY