Andrea Anastasi po zwycięstwie nad PGE Skrą: „Obawiałem się tego meczu”

Andrea Anastasi po zwycięstwie nad PGE Skrą: „Obawiałem się tego meczu”

34
0
PODZIEL SIĘ

Drużyna Vervy Warszawa Orlen Paliwa pokonała PGE Skrę i dopisała do tabeli trzy punkty. Wicemistrzowie Polski w meczu prowadzili już 2:0 po zaciętej walce w końcówce drugiej partii. W trzeciej lepiej zaprezentowali się bełchatowianie, ale czwarta ponownie należała do gospodarzy, którzy w dalszym ciągu są liderami tabeli.

 

Zmęczenie nie przeszkodziło w zwycięstwie

 

Siatkarze warszawskiej drużyny przerwali serię trzech porażek z rzędu. W sobotę podopieczni trenera Andrei Anastasiego po czterech setach pokonali na warszawskim Torwarze ekipę PGE Skry Bełchatów, z którą przegrali w pierwszej rundzie fazy zasadniczej. „Obawiałem się tego meczu, ponieważ wróciliśmy w czwartek, spaliśmy trzy godziny przed wyjazdem” – mówił po sobotnim spotkaniu trener Andrea Anastasi i dodał: „Wczoraj mieliśmy odprawę przed meczem, wideo, analizę. Wieczorem i dziś rano zabrałem zespół na Torwar. Obawiałem się tego meczu i tyle”. Warszawianie dobrze rozpoczęli mecz przy zagrywce Bartosza Kwolka, a następnie utrzymywali rywali na dystans, choć ci walczyli o odrobienie strat i w końcówce byli blisko przejęcia inicjatywy. Warszawianie jednak oddali przeciwnikom tylko trzecią odsłonę. Szybko jednak powrócili do swojej gry i zrewanżowali się bełchatowianom za porażkę w pojedynku siódmej kolejki.

 

 

Przerwana zła passa

 

Zwycięstwo nad PGE Skrą Bełchatów było także ważne dla warszawian ze względu na odbudowanie mentalne po porażce w ostatnim meczu Ligi Mistrzów z zespołem z Perugii. „Graliśmy ostatnio trzy mecze i ciągle podróżowaliśmy. To trudne” -skomentował szkoleniowiec. Zmęczenie wywołane m.im podróżami daje się we znaki i można było to zauważyć nawet w meczu na warszawskim Torwarze. „Zaczęliśmy skoncentrowani, pierwszy set był pod naszą kontrolą, potem straciliśmy chwilę, było po dwadzieścia, potem zdobycie trzech punktów było naprawdę ważne” – dodał, podkreślając jednocześnie, że kluczowym elementem w meczu był duch drużyny i wspólna walki.

 

 

Zawrotne tempo trwa

 

Za zespołem z Warszawy ciężki czas rozgrywania spotkań zarówno w Polsce, jak i na arenie europejskiej. Mogłoby się wydawać, że po zakończeniu udziału w rozgrywkach Ligi Mistrzów wicemistrzowie Polski będą mogli złapać chwilę oddechu, ale rozgrywki krajowe tempa wcale nie zwalniają. Już w najbliższą środę warszawianie zmierzą się na wyjeździe z Asseco Resovią Rzeszów, a zaraz w sobotę (tj. 29 lutego) rozegrają domowy mecz w Płocku, gdzie ich rywalem będzie ekipa GKS-u Katowice. Za trzy tygodnie z kolei podopieczni trenera Andrei Anastasiego ponownie zmierzą się z PGE Skrą Bełchatów, ale tym razem już w półfinale walki o Puchar Polski.

 

 

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY