Amerykanie powalczą o medale. Kawika Shoji: „Jestem dumny z drużyny”

Amerykanie powalczą o medale. Kawika Shoji: „Jestem dumny z drużyny”

269
0
PODZIEL SIĘ

Reprezentacja Stanów Zjednoczonych w czterech setach pokonała Serbów, czym zapewniła sobie udział w półfinale tegorocznej edycji Ligi Światowej. W pierwszym dniu zmagań Amerykanie ulegli Francji 2:3, ale dzięki wygranej nad serbską drużyną są pewni gry w kolejnej rundzie. Reprezentacja Serbii, która broni tytułu, o awans musi jeszcze powalczyć.

 

Amerykanie w półfinale

 

Amerykanie bardzo dobrze rozpoczęli spotkanie, wygrali pierwsze dwie partie, co zmusiło Serbów do gry pod presją. Podopieczni Nikoli Grbicia dość pewnie zwyciężyli w trzeciej odsłonie i ciągle pozostawali w grze. Kolejny set był bardzo zacięty do drugiej przerwy technicznej, a po wznowieniu gry reprezentacja Stanów Zjednoczonych odskoczyła rywalowi i nie oddała już swojego prowadzenia. Po spotkaniu trener Amerykanów, John Speraw, był zadowolony z postawy swoich podopiecznych, którzy nie podłamali się straconym meczem z Francuzami i walczyli do samego końca. „Zawsze ciekawie jest zobaczyć, jak zespół reaguje po rozczarowującej przegranej, jaką my mieliśmy wczoraj. Jestem zadowolony z tego, jak podeszliśmy do tego meczu, jak zagraliśmy dwa pierwsze sety i z tego, jak zdołaliśmy utrzymać rytm gry, kiedy Serbia wrzuciła trzeci bieg. W trzeciej partii Serbowie serwowali naprawdę mocno. Jestem dumny z zespołu jak na to zareagował” – mówił po zakończeniu pojedynku amerykański szkoleniowiec. Radości z wygranej i awansu do półfinału nie krył kapitan zespołu, Kawika Shoji: „Jesteśmy bardzo podekscytowaniu tym zwycięstwem i awansem do półfinału. Mamy wielki szacunek do Serbów, więc przygotowaliśmy się do tego spotkania naprawdę dobrze. Może mieliśmy trochę przewagi, bo graliśmy już tutaj. Musieliśmy wygrać i mieliśmy sporo motywacji do gry. To jak zakończyliśmy czwartego seta jest naprawdę imponujące. Jestem dumny z drużyny”. Ekipę Stanów Zjednoczonych do zwycięstwa poprowadził Taylor Sander. Zawodnik zapisał na swoje konto dwadzieścia dwa „oczka” w tym trzy bezpośrednio z zagrywki oraz jeden blokiem. Kolejnym siatkarzem, który w dużym stopniu przyczynił się do wygranej amerykańskiego zespołu był Thomas Jeaschke, który zdobył czternaście „oczek”.

 

Zobacz, jak przebiegał ten mecz

 

 

…a Serbowie ciągle z szansami

 

We wczorajszym pojedynku oba zespoły podobnie zaprezentowały się w bloku. Zagrywką więcej szkody rywalom uczynili Amerykanie, mimo, że obie drużyny tym elementem zdobyły po pięć punktów, ale to właśnie serwy amerykańskich graczy sprawiły więcej trudności przeciwnikom i znacząco utrudniły grę. Serbowie popełnili też więcej błędów własnych, co z pewnością zaważyło na wyniku. „Amerykanie zagrali dziś dobrze i zasłużyli na zwycięstwo. Podjęli spore ryzyko na zagrywce i wygrali dwa pierwsze sety. Z drugiej strony to my nie graliśmy najlepiej. Nie prezentowaliśmy się źle, ale mogliśmy zachować się trochę lepiej w niektórych sytuacjach. Dwa lata temu w Brazylii, kiedy przegraliśmy pierwszy mecz z Włochami, a potem musieliśmy wygrać przeciwko Polsce, mistrzom świata, wtedy to nam się udało. Przegraliśmy, ale mamy jeszcze szansę jutro. Koncentracja i skupienie będą kluczowe” – skomentował postawę swojego zespołu Nikola Grbić. Ze swoim szkoleniowcem zgodził się Nemanja Petrić, który także uważa, że on i jego koledzy nie zagrali najlepiej: „Na pewno nie była to nasza najlepsza gra. Myślę, że różnicę zrobiło dziś przyjęcie zagrywki, a młodzi amerykańscy zawodnicy wykonali dobrą pracę. Wiemy, że jutro mamy szansę i mam nadzieję, że zagramy najlepiej jak potrafimy”.

 

 

 

Źródło: www.worldleague2017.fivb.com/opracowanie własne

BRAK KOMENTARZY