Aleksander Śliwka: „Znowu wszystko zależy od nas”

Aleksander Śliwka: „Znowu wszystko zależy od nas”

165
0
PODZIEL SIĘ

Rzeszowianie wygraną nad MKS-em Będzin przybliżyli się do fazy play-off, nadal jednak nie mogą być w stu procentach pewni możliwości gry o medale. Siatkarze trenera Andrzeja Kowala cieszą się jednak z przełamania serii porażek w meczach wyjazdowych oraz odzyskaniem kontroli nad losami awansu.

 

Nie brakowało emocji

 

Rzeszowianie przed meczem z MKS-em Będzin zdawali sobie sprawę z tego, że ich sytuacja w tabeli nie pozwala na stratę punktów, ponieważ to może przekreślić ich szanse na awans do fazy play-off. Już przed spotkaniem w Sosnowcu wiadomo jednak było, że Asseco Resovia ma wszystko w swoich rękach, ponieważ Jastrzębski Węgiel i Indykpol AZS Olsztyn zgubiły punkty ze swoimi rywalami. „Dzisiaj było dużo emocji, bo wiedzieliśmy,  że musimy wygrać. Wyniki pozostałych meczów dobrze nam się ułożyły. Nawet nie spodziewaliśmy się, że oba zespoły stracą punkty i teraz nasza sytuacja jest bardzo dobra. Znowu wszystko zależy od nas. Jak mówiłem po poprzednich kolejkach, kiedy straciliśmy kontrolę przez nasze przegrane, teraz znowu ją odzyskujemy” – powiedział po meczu z będzinianami Aleksander Śliwka. Przyjmujący rzeszowskiego klubu zdawał sobie jednak sprawę, że po przegranym pierwszym secie nie wszystko będzie łatwe, a zwycięstwo trzeba będzie wyszarpać rywalom. „Było bardzo ciężko się podnieść, kiedy przegrywaliśmy 0:1 na trudnym terenie rywala, była ogromna wrzawa i przegraliśmy trudną końcówkę. Potrafiliśmy się po tym podnieść i to jest najważniejsze. Myślę, że takimi meczami buduje się zespół i myślę, że będziemy grać coraz lepiej” ­– dodał Śliwka.

 

 

Przeciwnicy walczą do końca

 

MKS Będzin nie miał zamiaru łatwo oddawać zwycięstwa i nawet przy wysokiej stracie starał się gonić rywali i przejmować kontrolę. Ostatecznie jednak, z wyjątkiem pierwszego seta, zdecydowanie lepsi byli rzeszowianie. „Mieliśmy dużą przewagę, a potem ją straciliśmy, ale na szczęście udało się wygrać. Dzisiaj każdy zawodnik, który był na boisku i który wchodził dawał z siebie wszystko, dokładając cegiełkę do zwycięstwa. Czasem te cegiełki i pojedyncze punkty decydują, więc wielkie brawa dla kibiców, którzy byli naszym dodatkowym zawodnikiem” – wyjaśnił Aleksander Śliwka. Przyjmujący uważa również, że niezależnie od wyniku meczu z MKS-em Będzin presja na jego drużynie jest taka sama, a do awansu niezbędne są trzy punkty w starciu ze szczecinianami. „Wiemy, że i tak musielibyśmy wygrać za trzy punkty, niezależnie od wyniku. Ciśnienie jest to samo. Gramy na swoim boisku, mamy wsparcie kibiców i tydzień na przygotowania, więc myślę, że będzie dobrze” – dodał Śliwka.

 

 

 

Z Aleksandrem Śliwką rozmawiała Izabela Piasecka

BRAK KOMENTARZY