Aleksander Śliwka: „Runda zasadnicza była dla nas jak rollercoaster”

Aleksander Śliwka: „Runda zasadnicza była dla nas jak rollercoaster”

149
0
PODZIEL SIĘ

Rzeszowianie mają za sobą nierówną rundę zasadniczą, ale w niedzielę udało im się wygrać ze Stocznią Szczecin, dzięki czemu zapewnili sobie awans do fazy play-off. „Od początku mieliśmy cel – zwycięstwo za trzy punkty, bo to gwarantowało nam miejsce w play-offach” – powiedział w rozmowie z naszym portalem Aleksander Śliwka.

 

Wytrzymanie presji

 

Jeszcze na kilka kolejek przed końcem rundy zasadniczej siatkarze Asseco Resovii Rzeszów nie byli w dobrej sytuacji, tracąc punkty do czołowej szóstki. Wszystko zmieniało się z tygodnia na tydzień, a strata „oczek” przez ONICO Warszawa w starciu z radomianami, paradoksalnie nieco uprościła sprawę trzem pozostającym w grze drużynom – Asseco Resovii Rzeszów, Jastrzębskiemu Węglowi i Indykpolowi AZS-owi Olsztyn. Ułatwiła, ale jednocześnie nałożyła na nie presję wyniku. Rzeszowianie, w niedzielę zmierzyli się ze Stocznią Szczecin, która w poprzedniej kolejce pokonała Jastrzębski Węgiel. Tym razem jednak szczecinianie nie mieli wiele do powiedzenia, a komplet cennych punktów przypadł w udziale podopiecznym trenera Andrzeja Kowala. „Dzisiaj zagraliśmy z bardzo dużą koncentracją i zaangażowaniem, co pozwoliło nam praktycznie w całości kontrolować ten mecz. Dzisiaj była presja na wygraną za trzy punkty, ale nie było tego po nas widać. Zauważyć można za to było skupienie i koncentrację, a to pozwoliło nam wygrać za trzy punkty i wejść do szóstki” – mówił po niedzielnym starciu Aleksander Śliwka.

Przypomnij sobie przebieg meczu na Podpromiu

 

 

Błędy, które w porę naprawili

 

Po dwóch wygranych setach rzeszowianie byli już o krok od zameldowania się w fazie play-off, ale wiadomo, że ostatni krok bywa niekiedy tym najtrudniejszym. W trzecim secie na moment inicjatywę przejęli gracze ze Szczecina, ale gospodarze nie pozwolili uśpić swojej czujności. „Od początku mieliśmy cel – zwycięstwo za trzy punkty, bo to gwarantowało nam miejsce w play-offach. Absolutnie nie ma mowy o odpuszczaniu, braku koncentracji. Szczecinianie zaczęli dobrze grać. Trochę zmienili pozycjami przyjmujących, ustawienie, i to nas zaskoczyło, wybiło z rytmu. Mateusz Malinowski skończył kilka ataków i rywale nam odskoczyli. Wróciliśmy jednak do gry, cały czas byliśmy skoncentrowani i to dzisiaj było bardzo ważne, bo przez cały mecz graliśmy swoje, wygraliśmy i dzięki temu mamy trzy punkty” – wyjaśnił sytuację z trzeciego seta przyjmujący.

 

 

Do Olsztyna walczyć o półfinał

 

Rzeszowianie nie mają czasu na odpoczynek. Już w środę zmierzą się bowiem z Indykpolu AZS-u Olsztyn. Będzie to pierwszy mecz o wejście do półfinału rozgrywek. Z olsztyńską ekipą rzeszowianie mierzyli się już w tym sezonie, zatem o analizę powinno być łatwiej. „Zaczniemy teraz analizować grę drużyny z Olsztyna, sztab szkoleniowy już wcześniej rozpisał zespoły, z którymi moglibyśmy się zmierzyć. Myślę, że olsztynianie, z którymi graliśmy w tym sezonie już dwukrotnie, będą rozpracowani, ale oni to samo zrobią z nami” – wyjaśnił Aleksander Śliwka. Rzeszowianie rywalizację rozpoczną na terenie rywala, ale zdaniem przyjmującego nie ma to większego znaczenia, ponieważ każdy mecz na tym etapie trzeba wygrać. „Jeśli chodzi o grę na terenie rywala to i tak byśmy musieli na nim zagrać, bo mecze są przynajmniej dwa. Przewaga natomiast jest tylko taka, że przy stanie 1:1 trzeci mecz gramy u siebie na Podpromiu, więc to jest  plus. Teraz zapominamy o spotkaniu ze szczecinianami, zaczynamy się powoli koncentrować na ekipie z Olsztyna” – mówił Aleksander Śliwka.

 

Zobacz galerię zdjęć z meczu Asseco Resovia Rzeszów – Stocznia Szczecin 

 

 

Z nieba do piekła i z powrotem

 

Wszystkie drużyny mają za sobą zawrotną rundę zasadniczą i problemy większe lub mniejsze. Również Asseco Resovia Rzeszów borykała się z przestojami, spadkami formy, a to w konsekwencji obniżało poziom ich gry. „Runda zasadnicza była jak rollercoaster. Dużo wzlotów i upadków, natomiast koniec końców jesteśmy na czwartym miejscu, co oznaczał, że nie graliśmy najgorzej. Przez chwilę byliśmy w piekle, plasowaliśmy się wysoko, mieliśmy bezpieczną przewagę, potem mieliśmy stratę, ale cieszy nas to, że jesteśmy w miejscu, w którym jesteśmy” – podsumował rundę zasadniczą Aleksander Śliwka. Przyjmujący zwrócił również uwagę na to, że rzeszowianie cały czas dążyli do osiągnięcia założonego celu. Cieszy nas to, że cały czas byliśmy konsekwentni w swoich działaniach oraz to, że nasi kibice, czy było dobrze, czy źle, nie zostawiali nas, tylko mocno wspierali i będziemy liczyć na ich wsparcie w fazie play-off” – zakończył Aleksander Śliwka.

 

 

 

Z Aleksandrem Śliwką rozmawiała Marta Chlebicka

BRAK KOMENTARZY