Aleksander Śliwka: „Mamy jeszcze trochę do poprawy”

Aleksander Śliwka: „Mamy jeszcze trochę do poprawy”

32
0
PODZIEL SIĘ

Biało-czerwoni są już na ostatniej prostej przygotowań do turnieju kwalifikacyjnego w Gdańsku, gdzie zmierzą się z Tunezją, Słowenią i Francją. Nadal jednak nie są w optymalnej dyspozycji i muszą pracować nad niektórymi elementami, by zapewnić sobie bilety do Tokio. „Wszyscy będziemy gotowi, żeby pomóc drużynie w zrealizowaniu celu” – zapowiada Aleksander Śliwka.

 

Najważniejszy jest cel

 

Reprezentacja Polski jedzie do Gdańska z jednym celem, wywalczeniem kwalifikacji do igrzysk olimpijskich, które w przyszłym roku zostaną rozegrane w Japonii. Każdy z zawodników, który znalazł się w czternastoosobowym składzie zapowiada, że jest w pełni gotowy, żeby pomóc drużynie w walce o kwalifikację, chociaż zadanie, jakie stoi przed Polakami nie będzie łatwe. Drużyna ma już ostatnie dni na to, żeby przygotować się do tego zadania i osiągnąć szczyt formy w kolejny weekend. „Zagram tam, gdzie będzie mnie potrzebował. Mam nadzieję, że podczas turnieju w Gdańsku nie będziemy potrzebowali wielu zmian, ale wszyscy będziemy gotowi, żeby pomóc drużynie w zrealizowaniu celu” – powiedział Aleksander Śliwka. XVII Memoriał Huberta Jerzego Wagnera obnażył elementy, które w polskim zespole nie funkcjonują najlepiej i wymagają jeszcze poprawy przed kolejnym weekendem. Pozostało jednak jeszcze trochę czasu, żeby dopracować wszystkie detale i w Gdańsku zaprezentować najwyższy poziom. „Zobaczyliśmy, w jakim jesteśmy miejscu, że mamy jeszcze trochę do poprawy. To jest dobry sygnał, bo wiemy nad czym musimy jeszcze pracować i mamy elementy, które mogą być lepsze za tydzień. Gdybyśmy nie mieli nic do poprawienia, to wtedy musielibyśmy się martwić. Mamy tydzień, żeby być lepszymi w tych elementach i zagrać w Gdańsku jak najlepiej” – dodał Aleksander Śliwka.

 

 

Memoriał poligonem doświadczalnym

 

Po raz kolejny Memoriał Wagnera poprzedzał najważniejszą imprezę sezonu, jaką w tym roku są kwalifikacje do igrzysk olimpijskich. Chociaż spotkania w Krakowie były jedynie towarzyskie to reprezentacja Polski dawała z siebie wszystko i walczyła o zwycięstwo w każdym ze spotkań. „Zawsze wychodzimy, żeby wygrać, tym bardziej kiedy jest taka publiczność, która nas wspiera. Za każdym razem chcemy dać z siebie wszystko, gryźć parkiet i podbijać każdą piłkę i udowodnić przeciwnikom, że jesteśmy mocni” – mówił Aleksander Śliwka. Spotkania w Krakowie pokazały również elementy, które nie funkcjonują jeszcze tak, jak powinny, a część z problemów została rozwiązana już w czasie meczów. „Podczas turnieju już wychodziły pewne taktyczne problemy, które poprawialiśmy podczas spotkań” – dodał polski przyjmujący.

 

 

 

Źródło: informacja własna

BRAK KOMENTARZY