Aleksander Śliwka: „Chciałbym, abyśmy jak najdłużej wygrywali i kontynuowali tę serię”

Aleksander Śliwka: „Chciałbym, abyśmy jak najdłużej wygrywali i kontynuowali tę serię”

6
0
PODZIEL SIĘ

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonała ekipę Vervy Warszawa Orlen Paliwa. Warszawianie postawili opór w drugiej i zwycięskiej dla siebie trzeciej odsłonie, ale w czwartej kędzierzynianie wyraźnie postawili kropkę nad ‚i’. „Cieszymy się, że ten ostatni mecz w 2020 roku zagraliśmy w dobrym stylu” – mówił po meczu Aleksander Śliwka.

 

Czas Siatkówki: Gratuluje zwycięstwa, spodziewaliście się takiego czterosetowego spotkania?

 

Aleksander Śliwka: Nie spodziewaliśmy się akurat czterosetowego spotkania. Spodziewaliśmy się na pewno ciężkiego, dobrego siatkarskiego meczu i dużo wielkich emocji, gdyż drużyna z Warszawy potrafi grać świetną siatkówkę i nie raz to w tym sezonie pokazała. Myślę, że jest jednym z faworytów do medali, zdecydowanie. Ten mecz był wyrównany, szczególnie drugi i trzeci set. Natomiast w czwartym udało się zagrać naprawdę dobrą siatkówkę z naszej strony, przełamać opór rywala, przede wszystkim przyjmować mocne zagrywki przeciwnika, bo dzisiaj zrobili nam dużo problemów właśnie w polu serwisowym i przez to musieliśmy grać piłką od siatki lub dostawaliśmy po prostu bezpośrednie punkty, asy serwisowe. Cieszymy się, że ten ostatni mecz w 2020 roku, też mecz który mógł trochę rozluźnienia u nas wprowadzić, zagraliśmy w dobrym stylu i zwyciężyliśmy.

 

 

W tym trzecim secie rywale Was czymś zaskoczyli?

 

Grali swoją siatkówkę, też była zmiana, wszedł Igor Grobelny. Natomiast myślę, że świetnego seta zagrał Michał Superlak. Też odwrócili troszkę rozegranie, bo Michał Kozłowski zmienił troszkę styl, więcej grał właśnie ze środkowymi. Była również seria Michała Superlaka na zagrywce, dzięki której odskoczyli nam na parę punktów i nie udało się ostatecznie ich dogonić.

 

 

W dalszym ciągu jesteście niepokonani, w czym tkwi sekret Waszej drużyny?

 

Chciałbym, abyśmy jak najdłużej wygrywali, kontynuowali tę serię. Myślę, że kluczem jest nasza koncentracja na treningu, utrzymywaniu poziomu na treningu, potem przekłada się to też na naszą formę w meczu. Drugą sprawą jest wszechstronność naszego składu, bo w każdym meczu mamy zawodnika, który zagra bardzo dobrze i nawet przy słabszym dniu jednego czy dwóch siatkarzy, jesteśmy w stanie wygrywać spotkania i jakoś tuszować te braki. Trzecia rzecz to sztab szkoleniowy, który świetnie nas prowadzi, trener Nikola Grbić, który nie pozwala nam się rozluźnić i cały czas trzyma dyscyplinę i dba o to, abyśmy nie spuszczali z tonu mimo kolejnych zwycięstw.

 

 

Wspomniał Pan już, że to ostatni Wasz mecz w tym roku, jak może Pan podsumować ten szalony rok 2020?

 

Rzeczywiście rok 2020 był szalony, najważniejsze, że kończymy go w zdrowiu i tego wszystkim bym również życzył w przyszłym roku, aby było po prostu zdrowie, bo jest najważniejsze, a reszta się ułoży. Cieszymy się, że w drugiej połowie 2020 roku ten sezon ligowy rozpoczęliśmy w dobrym stylu. Mam nadzieję, że dokończymy go bez żadnych perturbacji, bez zatrzymywania gry oraz, że ta sytuacja z pandemią uspokoi się i również kibice będą mogli wrócić na halę.

 

 

Czego nauczył ten rok zarówno biorąc pod uwagę końcówkę ubiegłych rozgrywek i ten trwający sezon?

 

Jeśli miałbym wyróżnić jedną rzecz to tę przerwę. Ten lockdown nauczył na pewno tego, że siatkówka to nie jest całe życie. Czasami są takie sytuacje, że trzeba być cierpliwym, trzeba mieć jakiś plan na siebie. Na siatkówce świat się nie kończy, bo mieliśmy sytuację, gdzie w siatkówkę nie mogliśmy grać i musieliśmy znaleźć inne zajęcia dla siebie. Ja ten czas również poświęciłem na studia, ale również na zadbanie o siebie zdrowotnie. Ta przerwa dłużyła się, ale w końcu mogliśmy wrócić na boisko i grać w siatkówkę, czyli robić to co kochamy.

 

 

Jeszcze dopytam o kwestie zdrowotne, wiadomo, że w tak intensywnym sezonie zdarzają się jakieś urazy, ale czy są aktualnie jakieś poważniejsze problemy?

 

Do tej pory, odpukać, nie było większych problemów zdrowotnych w naszej drużynie. Były delikatne, niektórzy zawodnicy pauzowali, niektórzy przechodzili COVID gorzej, niektórzy trochę lżej. Na szczęście mamy bardzo szeroką, wszechstronną drużynę i te wszystkie momenty słabości mogliśmy zastąpić innymi zawodnikami i nie tracić na jakości w naszej grze. Mam nadzieję, że w styczniu, który będzie dla nas bardzo intensywny, jeśli chodzi o granie, jak i cały sezon, pozostaniemy w zdrowiu.

 

 

 

Z Aleksandrem Śliwką rozmawiała Marta Chlebicka

BRAK KOMENTARZY