Matchball tygodnia: Walka w czołówce, czyli siatkarskich manewrów ciąg dalszy

Matchball tygodnia: Walka w czołówce, czyli siatkarskich manewrów ciąg dalszy

424
0
PODZIEL SIĘ

Na taki moment czekał każdy kibic siatkówki, a przynajmniej ja. Moment, kiedy nie dość, że emocje możemy obserwować na parkietach ligowych oraz międzynarodowych, to do gry powracają także siatkarze plażowi. Dla mnie osobiście to znak, że już bliżej niż dalej do wiosny, bliżej do kadry, bliżej rozstrzygnięć, a co najważniejsze dla reprezentantki braci studenckiej – koniec sesji.

 

Wyścig w czołówce

 

Walka między drużynami ciągle trwa. W XXI kolejce PlusLigi ponownie mogliśmy przeżywać wielkie emocje, a zwłaszcza dostarczyły ich dwa pojedynki zakończone dopiero po tie-breaku. W pierwszym z nich ZAKSA Kedzierzyn-Koźle rozegrała w Jastrzębiu-Zdroju mecz z ekipą Jastrzębskiego Węgla. Jastrzębianie od początku narzucili swój rytm gry, a mistrzowie Polski przez pierwsze dwa sety gonili wynik, a cały czas o ten jeden, dwa punkty lepsi byli gospodarze. Na boisku świetnie prezentowali się m. in. Jason Deroco czy Salvador Hidalgo Oliva. Przez pierwsze dwa sety to podopieczni Marka Lebedewa rozdawali karty, obejmując prowadzenie w meczu. Po dziesięciominutowej przerwie do gry powrócili mistrzowie Polski. Zdołali doprowadzić do tie-breaka i wygrać ostatecznie całe starcie. Fakt faktem, że od trzeciego seta w grę jastrzębian wkradły się błędy i praktycznie grała tylko jedna drużyna – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle.

 

Wiecie, mogłabym teraz się rozwodzić nad słusznością istoty długich przerw po drugim secie. Zgoda, jednym drużynom to pomaga, ale inne dekoncentruje, a w konsekwencji ten spadek skupienia obniża poziom walki. Odkąd obserwuję wszystko, co dzieje się właśnie po takich wydłużonych pauzach, zauważam, że bardzo często po nich następuje takie… rozprężenie graczy. Zgoda, może to wszystko rozgrywa się w głowach zawodników. Może. Ale tak czy inaczej nie jestem zwolenniczką takiego rozwiązania…

 

Przypomnij sobie, jak przebiegało starcie w Jastrzębiu-Zdroju

 

Kolejnym pięciosetowym pojedynkiem, jaki mieliśmy okazję obserwować, była potyczka PGE Skry Bełchatów z LOTOSEM Treflem Gdańsk. Bełchatowianie jechali do Gdańska jako czwarta drużyna w tabeli. Podział punktów zadecydował o spadku Bełchatowian na piąte miejsce, gdyż mający po poprzedniej kolejce identyczną liczbę punktów gracze Indykpolu AZS-u Olsztyn wygrali swoje starcie za całe trzy punkty.

 

Wracając jednak do meczu w gdańskiej Ergo Arenie, od samego początku można było obserwować wyrównaną i emocjonującą walkę. Po obu stronach siatki znajdowali się siatkarze, którzy zaprezentowali pokaz swoich umiejętności. Po stronie gospodarzy z bardzo dobre strony pokazał się Miłosz Hebda ale także rozgrywający Michał Masny. W obronie po stronie PGE Skry Bełchatów świetnie zaprezentował się Kacper Piechocki, w polu zagrywki dobrze spisywali się m in. Mariusz Wlazły i Bartosz Kurek. A propos Bartosza Kurka, zawodnik ten zagrał na swojej dawnej pozycji przyjmującego i mogliśmy zobaczyć tego zawodnika z naprawdę niezłej strony. Końcówkę drugiej partii to właśnie on rozstrzygnął dwoma asami serwisowymi.

 

Przypomnij sobie, jak przebiegał mecz w Ergo Arenie

 

Niestety są też nieciekawe wieści. W czasie tego meczu już w pierwszej partii kontuzji doznał Michał Winiarski. Klub poinformował, że przyjmujący odczuwa silny ból w kręgosłupie i czeka go teraz kilka dni przerwy.

 

Przeczytaj więcej o stanie zdrowia Michała Winiarskiego

 

Plażowicze wracają do gry

 

Siatkarze plażowi już rozpoczęli kolejny sezon zmagań. W minionym tygodniu cztery polskie pary wzięły udział w turnieju Fort Lauderdale: Jakub Szałankiewicz i Maciej Rudol, Grzegorz Fijałek i Michał Bryl, Piotr Kantor i Bartosz Łosiak oraz Mariusz Prudel i Kacper Kujawiak. Do drugiej rundy dostały się tylko dwie polskie pary, które pokonały swoich przeciwników w pierwszej rundzie turnieju głównego. W dalszej fazie duet Piotr Kantor i Bartosz Łosiak nie sprostał swoim rywalom: Alison/Bruno Schmidt, kończąc zmagania w turnieju na 9 miejscu. Najlepiej z reprezentantów Polski poradzili sobie Grzegorz Fijałek i Michał Bryl, kończąc zmagania na 5 pozycji.

 

Zobacz jak przebiegał ostatni mecz pary Fijałek/Bryl

 

Wszystko się zmienia, jak w kalejdoskopie. Oczywiście mam na myśli PlusLigę. Przed nami kolejne emocjonujące pojedynki,  w których każda z drużyn z pewnością będzie chciała zanotować jak najlepszy wynik. No i nie zapominajmy o kolejnym tygodniu z europejskimi pucharami! Całe szczęście, że sesja się już (dla mnie) skończyła, bo takich emocji nie można opuścić!

 

Do następnego 😉

 

BRAK KOMENTARZY